piątek, 30 stycznia 2015

4 zwroty w komunikacji radiotelefonicznej

Inspiracją do dzisiejszego wpisu jest oskarowy film "Grawitacja" (2013), który obejrzałam około roku temu. Zapisałam wtedy w notatniku luźny zarys posta i czekał na swoją chwilę aż do teraz ;)

"Grawitacja" opowiada o dwóch astronautach walczących o przetrwanie po prawie całkowitym zniszczeniu ich stacji. Tak jak bywa w filmach o tej tematyce, występuje w nim słownictwo charakterystyczne dla procedur powiadamiania w komunikacji radiotelefonicznej. Dziś sięgniemy właśnie do tych wyrazów, które dobrze kojarzymy z tego typu filmów. 

Poczujcie się więc jak na misji kosmicznej, czujecie już dreszczyk?

       źródło: Getty

1roger /ˈrɒdʒ.ər/ 

- oznacza 'przyjąć' i 'zrozumieć' w komunikacji radiowej zarówno  w lotnictwie cywilnym jak i militarnym
- pochodzi od R, pierwszej litery wyrazu received (otrzymać). W alfabecie fonetycznym literze R został przyporządkowany wyraz 'roger' do użytku militarnego 
- pierwszy raz słowo w tym znaczeniu zostało użyte przez R.A.F. w 1938, jak podaje etymolonline.com
- w piśmie często skraca się do 'rgr'
- w międzynarodowym alfabecie fonetycznym NATO podaje się zamiast 'Roger', R jak 'Romeo'

przykład:
Roger, I'll pass that on to Chris. Przyjąłem, przekażę to Chrisowi. 



2. copy /ˈkɒp.i/ 

- 'słyszeć' lub 'zrozumieć'; 'dobrze', 'w porządku'
- prawdopodobnie oryginalnie odnosiło się do zapisania otrzymanej wiadomości

przykład: 
This is Edwards, do you copy? Tutaj Edwards, słyszycie mnie? 



3. mayday  /ˈmeɪ.deɪ/ 
- międzynarodowy radiotelefoniczny komunikat stosowany w sytuacjach zagrożenia życia
- stosowany w lotnictwie i w żegludze 
- powtarzany trzykrotnie na początku i końcu transmisji
- słowo weszło do języka w 1932 roku
- prawdopodobnie pochodzi od francuskiego m'aider, skrócenia od venez m'aider czyli 'come help me', jednak może też być słowem nowo utworzonym z przypadkowym podobieństwem do francuskiego wyrażenia


4. wilco /ˈwɪlkəʊ/
- używany w radiotelefonicznej komunikacji, oznacza 'zrozumienie', 'zgodę', 'zastosowanie się'
- skrócenie od 'will comply' (stosować się)
- komunikat 'Roger Wilco' jest niepoprawny, ponieważ 'wilco' zawiera w sobie 'roger'. Aby wyrazić przyjęcie i zastosowanie się do komunikatu należy użyć samego 'wilco'. 
- użyto pierwszy raz w 1945


niedziela, 25 stycznia 2015

5 pytań do blogera


Przygotujcie się dziś na wyjątkowo rozrywkowo - lifestylowe wpisy z okazji kolejnej edycji "W 80 blogów dookoła świata". Tym razem blogerzy językowo-kulturowi wybrali temat pt:"5 pytań do blogera". Spośród listy dziesięciu pytań, każda z nas wybrała pięć. Poniżej moje odpowiedzi, a na samym końcu wpisu linki do blogów, które wzięły udział w najnowszej edycji.




1. Twój pierwszy dzień/pobyt w Anglili.


Pierwszy raz pojechałam do Anglii jeszcze przed rozpoczęciem anglistyki. Mimo tego, że byłam już przyjęta do kolegium, trochę obawiałam się czy dogadam się w tym kraju, czy będę rozumieć, co mówią Anglicy.. Ostatecznie,  z tym nie było źle, ale teraz wracając do głównego wątku..

Pierwszą podróż odbyłam autokarem z koleżanką, przejazd był aż do Lancaster - a więc z południa Polski około 36 godzin w autokarze. W Lancaster czekała nas przesiadka na autobus i krótsza, bo trwająca ok. godzinę przejażdżka do Ambleside. 

W Ambleside odebrali nas brat z kolegą i zaprowadzili do mieszkania, które miałyśmy wynajmować. Mieszkanie z wyposażoną kuchnią, tv, sofą, łazienką i kodem do drzwi przypadło nad do gustu ;D Właściciel (landlord) zdawał się być sympatyczną i wesołą osobą. Dowiedzieliśmy się, że mieszkanie dostosował dla nas dwóch, bo uprzednio mieszkała w nim jedna osoba (a miejsca było dość sporo). W trakcie wypełniania formalności właściciel zapytał na ile planujemy zostać. Kiedy wyszło, że jedyne 6 tygodni okazało się, że normalnie byłoby to niemożliwe, bo wynajmuje od 6 miesięcy w górę... ale, że już fatygowałyśmy się z tak daleka... ;) 

Kolejna migawka z pierwszego dnia to poszukiwania naszego miejsca pracy przy zachwycaniu się (rave) górami, jeziorami i tamtejszą aurą. A naprawdę w Lake District (jakoś nie mogę się oswoić z polską nazwą 'Kraina Jezior'.. ) jest się czym zachwycać!

Następne godziny to rozmowa z szefową, powrót do mieszkania wzdłuż jeziora i parku,
odwiedziny brata i kolegi, a na koniec upragnione odsypianie (sleep off) podróży.

         fotografie: J.Smalec

2. Co lubisz/czego nie lubisz w Wielkiej Brytanii. 

Zacznę od tego co spodobało mi się w Anglii. W miejscach wypoczynkowych, do jakich niewątpliwie zalicza się Lake District, wakacje spędza mnóstwo emerytów (pensioners). I właśnie ci emeryci rzucili mi się w oczy jako osoby, które prowadzą sportowy tryb życia. Oprócz typowych spacerów, panie po sześćdziesiątce chodzą na basen i różne zajęcia typu aerobik. Byłam wtedy tym bardzo zaskoczona, bo u nas jeszcze tego nie widziałam. Choć teraz powoli się to zmienia? 

Mieszkając w Anglii z brytyjską rodziną znalazłam się w towarzystwie, w którym dominowały osoby, które żyły w rozbitych rodzinach. Smutna rzeczywistość dosięgła tam wszystkich, z wyjątkiem dwóch małżeństw, z którymi przebywałam na co dzień lub widziałam się kilka razy w ciągu całego pobytu. Dotyczyło to zarówno starszych osób, osób w średnim wieku, a także po dwudziestym roku życia (wśród tej grupy dominował typ związków nieformalnych z dziećmi). Ciężko na podstawie sytuacji kilkunastu osób wyciągać wnioski (draw conclusions), ale jeśli porównam je do sytuacji osób z mojego otoczenia w Polsce, widać spore rozbieżności. 

3. Ulubione motto, cytat, powiedzenie, powiedzonko w języku angielskim.


to be like - być jak
negative - ujemna strona; negatyw (fotografia)
develop - rozwijać się; wywoływać (fotografie)


4. Jaką jedną rzecz z Wielkiej Brytanii wziełabyś ze sobą na bezludną wyspę i dlaczego.

Chwilę zastanawiałam się nad jedną rzeczą, w końcu opcji jest wiele.. Zdecydowałam się jednak na zwierzątko - potwora z Loch Ness, który nazywa się Nessie. Dlaczego? Gdybym nie miała co robić, zajęłabym się wypatrywaniem zwierzaka w wodzie. Może nawet udałoby mi się nawiązać jakąś więź i sprawić, że wyspa nie miała by tylko jednego mieszkańca. 


5. Miejsce w Anglii, którego jeszcze nie widziałaś, a które chcesz zobaczyć. 


Podczas moich pobytów w Anglii trochę zwiedzałam, widziałam kilka ważniejszych miejsc, ale została też cała lista innych, do zobaczenia kiedyś. Nie będę zatem koncentrować się na zabytkach architektonicznych, słynnych zamkach czy historycznie ważnych miejscach, o których można wszędzie przeczytać.
Napiszę krótko - marzę o spędzeniu dnia (albo kilku) w Alton Towers - jednym z największych i najchętniej odwiedzanych parków rozrywki (theme park) w Wielkiej Brytanii. Park wodny, rollercoastery, karuzele; żyć nie umierać ;D 


          Źródło zdjęcia



"W 80 blogów dookoła świata" to inicjatywa blogerów językowo-kulturowych, którzy co miesiąc wspólnie wybierają jeden temat, na który piszą z różnych punktów widzenia, zgodnie z zakresem bloga. Jeśli chcesz dołączyć do akcji napisz wiadomość na adres: blogi.jezykowe1@gmail.com


Chiny:

Francja:
Madou en France: 5 pytań o moją Francję 
Francais-mon-amour : 5 pytań do blogera 
Love For France : Francja w pięciu pytaniach
Francuskie i inne Notatki Niki - Pięć pytań do blogera
Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim - Pięć pytań do... 

Holandia:
Język holenderski - pół żartem, pół serio: 5 pytań o Holandię 

Kirgistan:

Niemcy:
Blog o języku niemieckim: 5 pytań do blogera.

Rosja:

Szwajcaria:

Wielka Brytania:
English-Nook: 5 pytań do blogera 

Włochy: 

Wietnam: 
wietnam.info: W 80 blogów dookoła świata - 5 pytań do blogera 

środa, 21 stycznia 2015

Angielskie słowo roku 2014

Global Language Monitor, jak co roku, przeanalizował najbardziej popularne angielskie słowa w mediach społecznościowych. Słowem roku 2014, a w tym przypadku właściwie nie słowem, zostało the heart emoji  /ɪˈməʊ.dʒi/ - czyli ideogram serca.



Przyjrzyjmy się jeszcze liście wyrazów, które nie zdobyły tego zaszczytnego miejsca.

2. hashtag /ˈhæʃ.tæɡ/ - czyli #, tak wysoko dzięki Instagramowi i Twitterowi

3. vape /ˈveɪ.p/ - to słowo na liście najpopularniejszych słów 2014 roku według the Oxford Dictionaries uplasowało się na samym szczycie (na liście GLM na trzecim). Oznacza palić e-papierosa. Słowo zostało wprowadzone do Oxford Dictionaries w 2014 i powstało od skrócenia 'vapour' /ˈveɪ.pər/ - opary lub 'vaporise' /ˈveɪ.pər.aɪz/ - odparowywać, parować

Inne, wybrane słowa, które znalazły się na listach najpopularniejszych słów ubiegłego roku:

  • bae /beɪ/ - w slangu oznacza czułe słowo np. kochanie. Angielskim synonimem jest m.in. wyraz 'darling'. Bae powstało przez skrócenie słowa 'baby' lub 'babe' 
  • contactless /ˈkɒn.tækt.ləs/ - bezkontaktowa płatność kartą kredytową, debetową, telefonem komórkowym, np. contactless cards, contacless payment
  • normcore /nɔːmkɔːr/ - słowo odnosi się do mody charakteryzującej się przeciętnymi, niemodnymi ubraniami noszonymi często jako reakcja przeciwko trendom 

czwartek, 15 stycznia 2015

Zimne zwroty w angielskim

Za oknem zimno, mróz trzyma, choć od czasu do czasu puszcza. Tym razem przyjrzyjmy się temu co w angielskim zimne!
Poniżej znajdziecie listę z 10 wyrażeniami, które zawierają w sobie słówko 'cold'.

Które wyrażenia z 'cold' potraficie zidentyfikować z poniższej ilustracji?


       Źródło zdjęć: 1,2,3,4,5,6,7,8

1. the common cold - przeziębienie
inaczej cold
zwrotem head cold określa się katar

2. cold cuts - wędliny (głównie AmE)
inaczej możemy powiedzieć: cooked meats, sliced meats, cold meats

3. cold cream - tłusty krem (oczyszczający lub/i nawilżający)

4. cold sore /kəʊld sɔːr/ - opryszczka (na wardze lub na nosie)
inna nazwa w NAmE to fever blister

5. cold-calling - dzwonienie do nieznanych klientów, akwizycja przez telefon

6. cold steel - biała broń

7. cold start - rozruch zimnego silnika
w innym znaczeniu: rozpocząć działalność od zera

8. cold facts - suche fakty

9. cold turkey
Tak, dobrze zgadujecie, nie chodzi w tym wyrażeniu o zimnego indyka ;)
cold turkey to nagłe i całkowite odstąpienie od uzależniającej substancji - narkotyków, nikotyny, alkoholu

10. cold fish - zimna ryba, osoba, która nie potrafi okazywać emocji lub osoba niewrażliwa


Dodalibyście coś do listy?

Wpis z 10 wyrażeniami ze słowem 'French' można przeczytać tutaj.


piątek, 2 stycznia 2015

Podglądnięte na fb: champers

Drodzy Czytelnicy, z okazji Nowego Roku życzę Wam spełnienia marzeń, motywacji do pozytywnych działań - w tym do nauki j. angielskiego i wiele radości na co dzień. 

Nastroje szampańskie powoli mijają, ale my póki co pozostaniemy jeszcze przy słówku związanym z sylwestrowym szaleństwem w cyklu: podglądnięte na facebooku.


        Źródło zdjęcia

Już się domyślacie co oznacza 'champers'? ;)

'Champers' /ˈʃæmpəz/ w brytyjskim slangu oznacza champagne  /ʃæmˈpeɪn czyli szampana.
Występuje w tym znaczeniu tylko w liczbie mnogiej.
Synonimy to: fizz, bubbly

przykład: We never celebrate New Year's Eve without champers. Nigdy nie świętujemy Sylwestra bez szampana. 

Słowo 'champers' jest w użyciu od 1955 roku, a jego etymologia nie jest do końca jasna. Może pochodzić od wyrazu 'champ', który oznacza tłuc, miażdżyć, lub od liczby mnogiej słowa 'champer' (osoba, która chrupie, mlaska).

czwartek, 25 grudnia 2014

Merry Christmas!

"Blogowanie pod jemiołą" w mgnieniu oka dobiegło końca. Wspólnie minął nam czas (bardzo miło, prawda? :D) w oczekiwaniu na Święta Bożego Narodzenia. Święta nadeszły, więc..

...nie będę się rozpisywać i przechodzę do sedna: 

Happy Christmas with lots of love!
Szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia wypełnionych miłością! 

Blogerzy akcji "W 80 blogów dookoła świata" również składają życzenia! (na kartce znajdziecie też te ode mnie)




Klikając na życzenia przeniesiecie się do wybranego bloga.



"W 80 blogów dookoła świata" jest akcją zrzeszającą blogi językowo-kulturowe z całego świata. Raz w miesiącu wybieramy jeden temat i opisujemy go zgodnie z zakresem bloga. Tym razem z okazji Świąt składamy wszystkim czytelnikom życzenia!





Lista blogów, które biorą udział w grudniowej edycji: 


wtorek, 16 grudnia 2014

Blogowanie pod jemiołą - dzień 16

Jeszcze nie tak dawno temu narzekałam na kuchnię brytyjską (klik), dziś jednak napiszę o przysmaku, który w moim mniemaniu odmienił na lepsze jej oblicze! 
Mowa o mincemeat pies (lub mince pies), czyli babeczkach popularnych od XVI w Wielkiej Brytanii, w okresie Świąt Bożego Narodzenia.



Wnikliwi czytelnicy english-at-tea zapewne pamiętają, że mince pies zostawia się w poczęstunku dla Świętego Mikołaja
Tradycyjne babeczki były z nadzieniem mięsnym, a obecnie robi się je w głównej mierze z suszonych owoców i przypraw pachnących Świętami. Ich kształt przypominał kołyskę i dodawano 3 przyprawy symbolizujące dary Trzech Króli.
Wierzono, że zjedzenie jednej babeczki dziennie od  26 grudnia do święta Trzech Króli przynosi szczęście (tym samym pominięcie jednej wiązało się z nieszczęściem). Do tej pory istnieje przesąd, że krojenie babeczki nożem przynosi pecha. 

Brytyjczycy mogą pójść na skróty i kupić w markecie albo gotowe babeczki, albo samo nadzienie. U nas nie jest tak łatwo i trzeba sobie radzić samemu od początku do końca. A w efekcie, idę o zakład, jest smaczniej! ;D

Biorąc pod uwagę moje uprzedzenie do brytyjskich dań chciałam dać słodyczom szansę i upichcić coś sama. I powiem nieskromnie, wyszła rewelacja! Dlatego poniżej przepis:) 



Składniki nadzienia (mincemeat)

1 łyżeczka:
zmielonego cynamonu (cinnamon)                          
zmielonego imbiru (ginger) 
zmielonej gałki muszkatołowej (nutmeg)
zmielonego ziela angielskiego (allspice)
zmielonych goździków (cloves) 

75 g posiekanych migdałów (chopped almonds)
75 g rodzynek (raisins)
175 g rodzynek sułtańskich (sultanas) 
60 g suszonej żurawiny (cranberry) (oryginalnie 75g koryntek)
100 g masła (butter)
225 g cukru trzcinowego (caster cugar)
1 kwaśne, zielone jabłko (green apple) (np. Ligol)
sok z 1 pomarańczy (juice from 1 orange) (oryginalnie skórka z pomarańczy)
150 ml rumu (rum) (oryginalnie brandy)
1/2 łyżeczki zmielonego cynamonu (grounded cinnamon)

Wykonanie:
Jabłko i masło kroimy w kostkę. Do garnka wsypujemy rodzynki, żurawinę, jabłko, masło, cukier i podgrzewamy do stopienia masła.
Następnie dodajemy kopiatą łyżeczkę zmieszanych przypraw (resztę odkładamy na inną okazję), pół łyżeczki cynamonu, posiekane migdały i sok z pomarańczy, gotujemy na wolnym ogniu ok. 10 min.
Po ostygnięciu zalewamy rumem. Nadzienie możemy przechowywać do 6 tygodni.


Składniki na kruche ciasto  (na ok.14 babeczek)

300g mąki (flour)
75g masła (butter)
75g smalcu (lard)
2 łyżki zimnej wody (cold water)

1 żółtko do posmarowania wierzchu (yolk)




Wykonanie:
Mąkę z masłem i smalcem ugniatamy opuszkami palców przez około 3-4 minuty, rozbijamy większe grudki. Następnie dodajemy wodę, ugniatamy ciasto i formujemy kulę.
Kulę rozwałkowujemy na  grubość ok 3 mm. Wycinamy z ciasta okręgi i wyścielamy uprzednio natłuszczone i oprószone mąką foremki, dokładnie dociskając ciasto (jeśli ciasto jest za mało twarde, możemy włożyć na 30 min do lodówki przed wycinaniem okręgów)
Do każdej foremki wkładamy ok. 2 łyżeczki nadzienia.  Moczymy brzegi i kolejne, trochę mniejsze okręgi doklejamy na wierzch do babeczek.
Nakłuwamy widelcem wierzch babeczek i smarujemy żółtkiem.
Pieczemy około 12-15 min lub dłużej w temperaturze 200 C.
Po kilku minutach wyjmujemy przestygnięte babeczki z foremek i czekamy na ucztę dla podniebienia ;D

Pozostałe nadzienie możemy wykorzystać w innych ciastach, albo użyć do kanapek.


Przed upieczeniem babeczek obejrzałam filmiki (1,2), które doskonale przedstawiają proces wykonania nadzienia i babeczek. Polecam je również od strony językowej!


Wpis powstał w ramach Blogowania pod jemiołą. Zapraszam na pozostałe wpisy z kalendarza adwentowego, z których dowiecie się ciekawostek na temat obchodów Świąt Bożego Narodzenia w innych państwach. Dodatkowo na wielu blogach szansa na wygranie fantastycznych nagród!


Image Map

Miła niespodzianka na koniec!
Dla wszystkich czytelników, patron akcji wydawnictwo Lektorklett przygotował rabat na wszystkie pozycje w sklepie internetowym. Wystarczy dodać interesującą Was pozycję do koszyka i przed kliknięciem "Zamawiam" wpisać kod rabatowy: 15problogowaniepodjemiola, następnie kliknąć "Dodaj do zamówienia".