Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 sierpnia 2016

Zamki w Wielkiej Brytanii, które muszę zobaczyć

Czy są wśród Was miłośnicy zamków? Ja pozwolę się zaliczyć do tego grona, ale mimo tego będąc w Wielkiej Brytanii nie zwiedziłam żadnego. W ramach rekompensaty stworzyłam listę ruin zamków, które koniecznie chciałabym kiedyś zobaczyć.
Naprawdę trudno było mi się zdecydować na tylko kilka najpiękniejszych, jednak ostatecznie wybrałam te, które ujęły mnie najbardziej.


Bodiam  Castle



piątek, 16 października 2015

Beacon - od ogniska do latarki

Niedawno bliska mi osoba zapytała mnie o znaczenie słowa 'beacon' /ˈbiː.kən/ (nie mylić z bekonem 'bacon'). Powód pytania był prosty: w latarce, którą posiada jest funkcja, która tak się nazywa.

                Źródło


Zanim przejdziemy do znaczenia słowa 'beacon' i jego pochodzenia,  krótki opis działania tej funkcji prosto od latarkowego maniaka ;) 


W trybie 'beacon' latarka błyska raz na ok. 10 sekund. Ta funkcja ma sygnalizować konkretne miejsce, np. obóz, wejście do jaskini, punkt zbiórki. Może też być pomocna dla służb ratunkowych. Dzięki błyskom o niskiej częstotliwości, czas działania latarki na jednym zestawie baterii jest bardzo długi (najczęściej od kilkudziesięciu godzin do nawet kilkunastu dni, a raczej nocy;)


Znaczenia
'Beacon', jak możemy odnaleźć w słownikach, ma kilka zbliżonych do siebie znaczeń.
1. światło ostrzegawcze,  światło błyskowe (np. w karetce), znak nadbrzeżny, nawigacyjny
2. latarnia morska, boja świetlna
3. sygnał naprowadzający

Etymologia
W języku staroangielskim 'beacen' oznaczało znak, zwiastun, latarnię morską, a słowo weszło do użycia z języka zachodniogermańskiego 'baukna' sygnał, co z kolei pochodzi albo z łacińskiego 'bucina' zakrzywionego rogu lub trąbki, klaksonu albo, co jest bardziej prawdopodobne, z języka praindoeuropejskiego 'bhew-' świecić, błyszczeć


Ogniska
'Beacon', oprócz znaczenia światła ostrzegającego, latarni, czy sygnału, posiada jeszcze inne. 'Beacons' to ogniska palone na wzgórzach. W Wielkiej Brytanii pełniły kiedyś funkcję ostrzegawczą. Podczas ataku na kraj, widoczny ze wzgórz ogień dawał znak do mobilizacji szybciej niż posłaniec. Ogniska palono już za czasów Normanów (XI w.) 

                              Źródło: MrSimonWood / Foter / CC BY-NC-SA 

W XIX w. palenie ognisk na wzgórzach stało się prawdziwą manią. Urodziny członka królewskiej rodziny, rocznice, jubileusze, zwycięstwa militarne, a nawet niektóre zakłady były dobrym powodem do świętowania z ogniskiem na wzgórzu w tle. 

Palenie 'beaconów' jest dalej kultywowane, ale nie tak często jak kiedyś. W 2012 z okazji diamentowego jubileuszu królowej w całym Zjednoczonym Królestwie zapłonęło ponad 2000 ognisk, a w sumie ponad 4000. Mapkę można zobaczyć np tutaj

No to przebrnąwszy przez cały wpis, chyba nie dziwi nikogo nazwa trybu 'beacon' w latarce? ;)) 


sobota, 22 sierpnia 2015

Filmy, które przedłużą wakacyjny klimat

Choć zewsząd dochodzą do nas reklamy szkolne, można dostrzec opadające liście i dni stają się coraz krótsze, wakacje trwają i jeszcze będą przez ponad tydzień. Tak wiem, ten tydzień brzmi trochę dramatycznie.. W tym roku czas leci mi tak szybko, że dopiero się zorientowałam, że to już końcówka sierpnia. 
Przedłużmy sobie wakacyjny klimat, nie myślmy jeszcze o szkole. Mam nadzieję, że pomogą w tym propozycje filmowe,  które niedawno obejrzałam :) 

Pierwszy film jest produkcji brytyjskiej, dwa następne amerykańskiej. Łączy je, oprócz tematyki, rok produkcji (to akurat zupełny przypadek;). 



1. Nasze zwariowane angielskie wakacje (What We Did on Our Holiday) - 2014
Jak sugeruje tytuł, akcja filmu toczy się na wakacjach. Brytyjska rodzina wyrusza w podróż do Szkocji, na przyjęcie urodzinowe ciężko chorego dziadka. Rodzice (w roli matki - Rosamund Pike i ojca - David Tennant znany z 'Doktora Who') w separacji postanawiają zejść się na czas wyjazdu, a właściwie próbują udawać przed dziadkiem, że między nimi wszystko jest w porządku. Gromadka małych dzieci zostaje wciągnięta w mistyfikację. Jak nietrudno się domyślić, będzie to źródłem sytuacji komediowych.. :) I jak też łatwo założyć, w brytyjskiej produkcji nie może zabraknąć czarnego angielskiego humoru.

           Źródlo zdjecia

Film został zaklasyfikowany (na filmwebie) jako komedia, ale jak dla mnie gatunek tego obrazu nie jest bardzo oczywisty. Nie będziemy śmiać się przez cały film, jest też miejsce na wzruszenia i łzy. Atutem są szkockie widoki gór, morza i jeziora, ale nie mogę nie wspomnieć też o cudnym akcencie, w tym dzieci;). Dokładniej o miejscach, w których kręcono filmie można przeczytać tutaj
Historia jest wciągająca i poruszająca, ale nie brakuje jej lekkości. Chce się powiedzieć, że film w sam raz na wakacje.. ;)
Moja ocena:4/6



2. Dzika droga (Wild) - 2014
Film oparty na prawdziwej historii. W roli głównej Reese Witherspoon, nominowana za tę rolę do wielu nagród, w tym do Oscara.
W tym filmie wakacje rozumiem bardziej metaforycznie. Dziewczyna po wielu zakrętach w życiu wyrusza w podróż z plecakiem. Wędrówka stanowi nie lada wyzwanie, bo prowadzi przez Pacific Crest Trail (PCT) - szlak wiodący przez trzy amerykańskie stany, o długości około 4 265 km. Film ukazuje zmagania bohaterki z drogą, oraz przeszłe wydarzenia, które doprowadziły ją do obecnego miejsca.

         Źródło zdjęcia

'Dzika droga' nie jest lekkim filmem na odmóżdżenie, ale też nie przytłacza ciężkością wydarzeń. Sceneria zachwyca: widoki z Kalifornii, Oregonu i Waszyngtonu. Pejzaż pustynny przeplata się z leśnymi parkami narodowymi i chłodem gór. Mocną stroną filmu jest to, że pozostaje w pamięci na dłużej. 
Mimo, że produkcja ma kilka punktów wspólnych z 'Wszystko za życie' (Into the Wild), jest nieco odmienny. Niestety przy wszystkich samo-nasuwających się porównaniach, w moim odczuciu wypada słabiej (ach te porównania do ulubionych filmów..). Ostatecznie jednak, dla mnie jest to jak najbardziej inspirująca historia. 
Moja ocena: 4,5/6



3. Rodzinne rewolucje (Blended) - 2014
Przyciągnięta tematyką wakacji i obsadą aktorską - Sandler i Drew Barrymore (nawet lubię '50 pierwszych randek') sięgnęłam po tę amerykańską komedię (te dwa słowa właściwie już dużo mówią;) Czy się zawiodłam? Biorąc pod uwagę to, że to z założenia nie miał być ambitny film, nie tak bardzo.
Bohaterami filmu są rodzice samotnie wychowujący dzieci, którzy zbiegiem okoliczności, po nieudanej randce, trafiają na wspólne wakacje w Afryce. Podczas różnych zorganizowanych aktywności mają okazję poznać się coraz lepiej. Nie będę zdradzać jak skończy się ta historia, jeśli jesteście ciekawi, obejrzyjcie sami.

        Źródło zdjęcia

Jak na komedię przystało, trochę humoru tu znajdziemy. U mnie nie obyło się też bez irytacji na niektóre postacie (np. rozpieszczone bachory;) Oprócz dowcipu, zdarzają się też bardziej wzruszające momenty, ale przynajmniej ja, nie przywiązałam się na tyle do bohaterów, żeby mnie coś poruszyło;)
Ten film poleciłabym tym, którzy mają ochotę na coś niewymagającego myślenia i bez wartkiej akcji. Podczas oglądania nie uświadczymy zbyt wielu pięknych widoków, jedyne na co możemy liczyć, to kilka ujęć afrykańskich zwierząt.
Moja ocena: 3/6



Tradycyjnie zachęcam do obejrzenia filmów w oryginalnym języku, z polskimi napisami.

Jeśli widzieliście któryś z tych filmów, chętnie przeczytam Wasze opinie w komentarzach. Może sami polecicie filmy produkcji amerykańskiej/brytyjskiej z motywem wakacji w tle? 

poniedziałek, 16 lutego 2015

Shrove Tuesday

Już jutro na Wyspach wypada odpowiednik naszego tłustego czwartku, czyli Shrove Tuesday, zwany również Pancake Day. O zwyczajach obecnych w tym dniu pisałam w ubiegłym roku, link tutaj.

Dzisiaj kilka informacji na temat historii 'obchodów' tego dnia :) A na deser, nie, nie naleśniki niestety, ale za to dwa naleśnikowe idiomy;)




Jeśli wiecie, pamiętacie, albo sprawdziliście w poprzednim wpisie, na Pancake Day oprócz tego, że robi się naleśniki (ta tradycja ma już prawie 1000 lat), w niektórych miejscach w Wielkiej Brytanii są organizowane wyścigi z patelniami w dłoni.

Dlaczego akurat naleśniki?

W przeszłości podczas Wielkiego Postu (Lent), który rozpoczyna się dzień po Shrove Tuesday, pożywne (rich) jedzenie, w tym jajka, było zabronione. Jednym ze sposobów zużycia jajek, było zrobienie naleśników. 


Skąd wzięły  się wyścigi? 

Legenda z 1445 roku głosi, że gospodyni domowa z Olney (w Buckinghamshire), była tak zajęta robieniem naleśników, że dopiero dzwony kościelne przypomniały jej o wybraniu się do kościoła. Aby się nie spóźnić, wybiegła z domu z patelnią w ręku, podrzucając (toss) naleśniki, by się nie przypaliły. 

Nietrudno domyślić się, dlaczego najsłynniejszy wyścig naleśnikowy odbywa się właśnie w Olney ;D


Deser

1. as flat as a pancake - płaski jak deska

The land here is as flat as a pancake. Teren jest tutaj bardzo płaski.

2. the first pancake is always spoiled - pierwsze koty za płoty, (pierwsza próba lub produkt są zwykle porażką) 

Don't give up, the first pancake is always spoiled. Nie poddawaj się, pierwsze koty za płoty. 


Photo credit: chotda / Foter / CC BY-NC-ND

czwartek, 4 grudnia 2014

Święty Mikołaj w Wielkiej Brytanii

Wiem, że trochę późno na to pytanie, ale napisaliście już list do Świętego Mikołaja? Jest jeszcze szansa żeby nadrobić;) W Wielkiej Brytanii jest nieco więcej czasu, bo Święty Mikołaj nie przychodzi 6 grudnia. 


    Źródło zdjęć: 1,2

Jak to jest z tym Mikołajem w UK?

Święty Mikołaj w Wielkiej Brytanii to Father Christmas,  lub Santa Claus.

Dzieci piszą do niego listy i wysyłają je za pośrednictwem poczty, e-maila, lub bardziej tradycyjnie, zostawiają w kominku. Jeśli opcja nr.3 została wybrana, powiew powietrza unosi list, który wędruje przez komin (a chimney), a Święty Mikołaj rozczytuje listę życzeń z dymu. 

Adres, pod który można wysłać listy w Wielkiej Brytanii to:  

Santa/Father Christmas,

Santa’s Grotto,
Reindeerland,
XM4 5HQ


Tak jak wszędzie, dzieci umieszczają w listach (a letter) listę prezentów, które chciałyby dostać (a wishlist).

Obowiązkowo dla Świętego Mikołaja należy zostawić przekąski: mince pie (specjalną babeczkę) i marchewkę (a carrot) dla renifera (a reindeer) (co możecie nawet przeczytać na stronie internetowej poczty brytyjskiej). Mikołaja gości się również sherry albo koniakiem, choć teraz coraz częściej zostawia się napój bezalkoholowy - w końcu Mikołaj prowadzi!

Według Brytyjczyków, Father Christmas mieszka na Biegunie północnym (North Pole).

Jak już Father Christmas przyleci na saniach (sleigh), przeciśnie się przez komin, wkłada prezenty do skarpet (Christmas stocking), poszewek na poduszkę, lub zostawia je przy choince (Christmas tree) korzysta z poczęstunku i rusza w dalszą drogę. 

Wszystko to odbywa się w Wigilię (Christmas Eve), a prezenty zwykle otwiera się w Boże Narodzenie (Christmas Day). 


    Świętego Mikołaja oprócz tego, że można spotkać w supermarketach, można odwiedzić m.in. także w zamku w Kent. 
Powyższe zdjęcie pochodzi właśnie z hevercastle.co.uk


wtorek, 25 listopada 2014

Kuchnia Anglii moim okiem

Znacie ten kawał o stereotypach?

Hell is where the police are German, the mechanics French, the chefs British, and it is all organized by Italians.

Piekło to miejsce, gdzie Niemcy są policjantami, Francuzi mechanikami, Brytyjczycy kucharzami, a wszystko jest zorganizowane przez Włochów. 



Tematem dzisiejszego wpisu jest kuchnia w Anglii, a wpis powstał w ramach akcji "W 80 blogów dookoła świata". W tym miesiącu tematem przewodnim jest kuchnia w różnych krajach świata, dlatego też zapraszam do wczytywania się także w inne kultury - linki do pozostałych blogów biorących udział w akcji znajdziecie na dole wpisu. Tylko proszę, pozostałych wpisów nie czytajcie o głodzie ;) ! (choć zagadnienie jest szerokie i z pewnością nie przeczytacie tylko o potrawach)





Wracając do kawału - kto był w Anglii mógł się przekonać czy stereotyp dotyczący ich kuchni jest prawdziwy. Dzisiaj napiszę kilka słów z własnego doświadczenia, a więc bardzo subiektywnie :) 

Po moich kilku pobytach w 'kraju Shakespeare'a', z przykrością podpisałabym się pod treścią powyższego dowcipu. Za każdym razem wracając do Polski, cieszyłam się tym (oprócz kilku innych, ważniejszych kwestii), że znów będę jeść smacznie!

Opiszę dziś kilka produktów i potraw, które dla mnie były nietrafione. 
Będę narzekać!

      Źródło zdjęć: 1,2,3,4, J.Smalec

1. W mojej pierwszej pracy w Anglii pracownicy mieli dostęp do posiłków przyrządzanych przez 'kucharza'. Szczęśliwi ci, którzy mieli czas i możliwości przygotowywać sobie obiady sami! Z powtarzalnego menu, pamiętam przede wszystkim fish and chips (ryba z frytkami) w poniedziałki, kawałki pizzy (niczym ze sieci Big City Pizza) i tragiczną fasolkę. Był też niesmaczny makaron z pomidorowym sosem i zupa, której ja i moi współtowarzysze nie odważyliśmy się spróbować (uwieczniona na zdjęciu!) ;D Serwowane były też obierki z ziemniaków (ziemniaki w Anglii je się w całości;) - trochę grubsze niż te, które my produkujemy obierając ziemniaki. Tych niestety ;) nie miałam okazji skosztować..

2. Podstawowym produktem, za którym tęskniłam podczas każdego wyjazdu był chleb. Wszędobylskie chleby tostowe i jasne i ciemne przejadły mi się na maxa. Jedyny chleb, który mi smakował przypominał raczej nasze bułki, a skórkę miał twardą (ukrojenie kromki było wyczynem).

3. Kotletów, typu schabowy, nie jadłam ani razu. Wykluczając jedynie kotlety panierowane z kurczaka, które zrobiłam sama. Problem miałam z kupnem bułki tartej - poszukiwania w marketach okazały się daremne i skończyłam na tarciu chlebo-bułki, o którym pisałam wyżej ;)  

4. Woda z kranu nie nadaje się do picia bez przegotowania. Mimo, że oficjalnie można pić i niektórym nic nie jest, osoby z wrażliwymi żołądkami mogą mieć problemy.

5. Mój drugi pobyt w Anglii pod względem kulinarnym upłyną na fast foodach i gotowym jedzeniu kupowanym w marketach. Zamawiane były też ryby ze smażalni i chińskie jedzenie (prosto od Chińczyka). Tak odżywiała się rodzina, z którą mieszkałam. Nie muszę pisać o tym jak 'smaczne' i zdrowe jest takie jedzenie, bo teraz u nas coraz popularniejsze są takie gotowe produkty (choć jeszcze nie tak bardzo rozpowszechnione jak tam).

6. Moim anty-faworytem często spotykanym w domach Anglików są pork pies /pɔːk paɪ/  - małe ciasta/babeczki nadziewane mięsem wieprzowym jedzone na zimno. Do kupienia w marketach ze stosowną dawką chemii. Mają swoich zwolenników i przeciwników. Ja zaliczam się do tych drugich :)

7. Słynnym deserem w Wielkiej Brytanii jest trifle /ˈtraɪ.fl̩/. Układany warstwowo, z owocami, biszkoptem, galaretką owocową, na wierzchu z sosem custard (odpowiednik polskiego budyniu) i bitą śmietaną. Najpopularniejszy jest kupny, ale mi dane było spróbować również domowej roboty. Nie zachwycił mnie jednak, ale może dlatego, że nie jestem amatorem słodkości, a może akurat trafiłam na średniego 'kucharza'.. 

To nie tak, że nic, a nic mi w Anglii nie smakowało (owszem jedzenie w fast foodach jest zawsze na wysokim poziomie;). Po prostu skupiam się na negatywach ;)  - które zresztą, w ogólnym rozrachunku, przeważały. 


Niech uzupełnieniem i zakończeniem wpisu będzie kilka wyrażeń związanych z kuchnią. 

1. Too many cooks spoil the broth. - Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść.
cook - kucharz
chef - szef kuchni
cooker - kuchenka
2. Cook the books - fałszować konta bankowe, defraudować pieniądze
3. To simmer down (ph. v.) - uspokajać się, wyciszać emocje 
to simmer - gotować na wolnym ogniu
4. to boil over (ph.v.) - wrzeć, kipieć ze złości
to boil - gotować na wodzie
5. half-baked idea - niewydarzony, nieprzemyślany pomysł 
half-baked - niedopieczony
half-cooked - niedogotowany



Odnośniki do pozostałych uczestników akcji:

Chiny:
Biały Mały Tajfun Baixiaotai - 12 potraw Yunnanu

Francja:
Love For France - Boeuf bourgignon
Francuskie (i inne) notatki Niki  -  Kuchnia francuska - moja osobista lista "pięciu przebojów"

Hiszpania:
Hiszpański na luzie - Czosnek w kuchni hiszpańskiej

Holandia:
Język holenderski - pół żartem, pół serio: Holenderska kuchnia

Niemcy:
Blog o języku niemieckim - Dziwne niemieckie dania.
Willkommen in Polschland - Kuchnia niemiecka a sprawa polska
Niemiecka Sofa - Kuchnia w Niemczech - przepis na Currywurst

Norwegia: 

Rosja: 
Rosyjskie Śnadanie - "bliny, kawior, Łomonosow"

Szwajcaria:
Szwajcarskie Blabliblu - Co można zrobić z sera? 

Szwecja:

Wielka Brytania: 

Włochy: 

Wietnam:
 Wietnam.info - Kuchnia wietnamska

wtorek, 4 listopada 2014

Remember guys the fifth of November

Już jutro - bo 5 listopada - w Anglii wielkie festynowanie z fajerwerkami w tle. Sprawcą wszystkiego jest Guy Fawkes, który właśnie 5 listopada w 1605 roku został przyłapany w piwnicach parlamentu. Na czym? Chciał wysadzić (blow up) parlament.

Dziś jest przez niektórych określany jako "jedyny człowiek, który wszedł do Parlamentu z uczciwymi zamiarami" i czasem trudno się z tym nie zgodzić ;)
Dzień 5 listopada jest nazywany Bonfire Night, Guy Fawkes Day albo Fireworks' Night.

Guy jako 36-letni mężczyzna brał udział w spisku prochowym (a gunpowder plot). Spisek został ujawniony, szczęśliwie dla króla Jakuba I, a tym samym nieszczęśliwie dla Fawkesa. Nasz Guy był torturowany przez kilka dni, następnie skazany na śmierć przez powieszenie. Jednak zdołał wykpić się od kary, łamiąc sobie kark zaraz przed zaplanowanym wyrokiem.

Król z radości, że udało mu się przeżyć, zachęcił londyńczyków aby 5 listopada palili ogniska, a parlament ustanowił ten dzień dniem dziękczynienia, co obowiązywało do 1859 roku.

     Źródło zdjęć: 1,

Jak wyglądają obchody Bonfire Night?

Dziś tradycyjnie pali się ogniska (a bonfire) i świętuje przy fajerwerkach (fireworks). Dzieci robią kukły (an effigy) przedstawiające Guya, które w noc 5 listopada są palone w ogniskach. Na festynach nie może zabraknąć pieczonych ziemniaków, kasztanów i pieczonego chleba.

Zamiast palenia podobizny Guya, są nieraz palone kukły znanych osób, które podpadły w ostatnim czasie. I tak np. swoich spalonych podobizn doczekali się kiedyś Paul Kruger i Margaret Thatcher, a niedawno kontrowersyjna na Wyspach Katie Hopkins i Lance Armstrong.

Każdy Anglik ma mnóstwo opcji do wyboru.
W linku lista imprez londyńskich (klik) - można zabrać dzieci na pokaz sztucznych ogni, albo wybrać się do baru lub pubu,  w ramach atrakcji jest również pokaz fajerwerków.

     Źródło zdjęcia


Hi guys!

Czy wiecie, że znane i często używane dzisiaj słowo guy pochodzi właśnie od naszego bohatera Fawkesa?
Jak podaje OED albo etymonline.com pierwotnie słowo było używane jako podobizna Guya (kukły są nieraz ubierane w obdarte ciuchy). Następnie zaczęło oznaczać marnie lub groteskowo ubraną osobę, by w połowie XX w., najpierw w USA, odnosić się do 'mężczyzny', a obecnie również do 'kobiety'.

środa, 21 maja 2014

Dzień Matki vs. Mother's Day z prezentami

Pamiętacie jak bardzo różni się nasz Dzień Kobiet od tego obchodzonego w Wielkiej Brytanii? (Przeczytać możecie tutaj).  Dzień Matki nie ma aż tak dużych kontrastów, ale jest trochę inaczej :) 

                           Źródło zdjęcia


Przede wszystkim dzień, w którym obchodzony jest 'Mother's Day', zwany również 'Mothering Sunday' wypada zawsze w czwartą niedzielę Wielkiego Postu - dlatego w tym roku już przeszło 2 miesiące temu świętowano Dzień Mam. 
To ruchome święto wynika z tradycyjnych obchodów religijnych, które miały miejsce właśnie w Wielkim Poście jeszcze w XVI wieku, kiedy odwiedzano 'mother church' czyli główny kościół w regionie. 

PREZENTY 

  • Tradycyjnie w Wielkiej Brytanii piecze się dla mam migdałowy tort zwany 'Mothering Cake' lub 'Simnel Cake', który wygląda tak:


                     Źródło zdjęcia

11 marcepanowych kulek na torcie symbolizuje 11 apostołów (bez Judasza).

  • bliższe nam prezenty to tradycyjne kwiaty: róże, goździki i wszystko to, co jest popularne również u nas


POMYSŁY NA PREZENT

A teraz linki do angielskich stron dla wszystkich, którzy jeszcze nie zdecydowali co sprawić swoim mamom (albo dla tych, którzy już mają prezent, ale chcą poczytać albo pooglądać obrazki ;).

1. 10 best last-minute presents. Na liście m.in. to co widać na obrazku na górze wpisu, oraz kilka innych pomysłów :) Opis prezentów ze zdjęciami. 

                                             Źródło zdjęcia
  
2. Co robić w Londynie (i nie tylko) z mamą? Tutaj możecie znaleźć prezenty i całe plany dnia, pomysły można zaczerpnąć i wykorzystać nie tylko w Anglii ;) Aktywności podzielone dla culture, nature, foodie i fashion mums. 

                              Źródło zdjęcia



3. 20 last minute gifts. Zdjęcia :)

Jeden z moich ulubionych pomysłów na prezent:

                              Źródło zdjęcia


4. Propozycje do poczytania od telegraph.co.uk, z 'kategorami' mam: traditional, stressed, designer, sporty, 'has everything'

5. Pyszności do upieczenia, klik

                                Źródło zdjęcia


A Wam przypadło coś do gustu z powyższych propozycji, czy macie swoje, lepsze? ;)