czwartek, 17 grudnia 2015

Blogowanie pod jemiołą 2015

Przez 24 dni grudnia na blogach kulturowo-językowych możecie zapoznawać się z tradycjami okołoświątecznymi w ramach akcji "Blogowania pod jemiołą". Dokładny rozkład jazdy znajdziecie w tym wpisie.

Dziś przyszła pora na otworzenie okienka adwentowego kalendarza właśnie u mnie. Jutro zaglądnijcie do Ani na bloga English with Ann, a teraz zapraszam do poczytania o roślinach, które zdobią brytyjskie domy w okresie bożonarodzeniowym i o tradycjach z nimi związanymi. 




Rośliny wiecznie zielone

Według tradycji, świąteczne dekoracje czekały na swój czas aż do Wigilii (Christmas Eve), teraz mało kto wstrzymuje się z dekorowaniem do tego czasu. Kiedyś wierzono, że rośliny wiecznie zielone (evergreen),  wniesione przed Wigilią do domu, mogą przynieść pecha. 

Do roślin zimozielonych, czyli wiecznie zielonych, które są symbolami Świąt Bożego Narodzenia, zaliczamy m.in. ostrokrzew (holly) i bluszcz (ivy). Oprócz nich, domy są dekorowane jemiołą (mistletoe). Z tymi roślinami wiążą się ciekawe tradycje i wierzenia...

Jemioła

Kiedyś wierzono, że posiada magiczne właściwości, miała ochraniać przed piorunami, przynosić szczęście, leczyć choroby i zapewniać płodność. Aby moc jemioły działała, jej gałązka była wieszana na środku pokoju lub w drzwiach.

W starożytnej Brytanii jemiołę uważano za świętą roślinę. Druidzcy kapłani używali jej jako ofiarę dla bogów. Ludzie, którzy spotkali się pod drzewem, na którym rośnie jemioła mieli zakaz walki, nawet jeśli byli wrogami, a w domu udekorowanym jemiołą przybysz miał zawsze zapewnione schronienie i ochronę. Jemioła prawdopodobnie miała również swój udział w druidzkim obrzędzie zaślubin.

W XVIII wieku zaczęto robić kule z jemioły, tzw. "kissing balls" które były częścią ozdób na przyjęciach bożonarodzeniowych. Kule wykonywano z roślin zimozielonych i zdobiono wstążkami, malutkie figurki z szopki umieszczano w środku, a na spodzie mocowano gałązkę jemioły.
Pod "kissing balls" młode kobiety wyczekiwały na całusy. Dziewczyna, która dostała siedem całusów od siedmiu różnych mężczyzn, miała poślubić jednego z nich w ciągu roku.

W czasach wiktoriańskich tradycja z całowaniem pod jemiołą była kontynuowana, jednak za każdy całus należało zerwać jedną jagodę. Kiedy jagody się skończyły, oznaczało to koniec pocałunków.

Miłośnicy jemioły mogą udać się na tradycyjną aukcję, która jest organizowana od ponad 100 lat w Tenny Wells (w Worcestershire). W tym roku już się nikt nie załapie, bo mimo tego, że były trzy terminy, ostatnia aukcja odbyła się 8 grudnia. Na tej samej aukcji sprzedawane są również ostrokrzewy.

Ostrokrzew 

Również należał do roślin o magicznych mocach, które jak wierzono, chroniły przed demonami.

Dawno temu w Anglii niezamężne kobiety przywiązywały gałązkę ostrokrzewu do łóżka. W ten sposób miały być strzeżone przed duchami i diabłami. W średniowieczu wierzono, że właśnie w okresie Świąt Bożego Narodzenia demony były szczególnie aktywne.

Poganie byli także przekonani, że ostrokrzew chroni przed uderzeniami pioruna oraz zapewnia dobrą kondycję bydła.

Dla ochrony przed złymi duchami sadzono ostrokrzewy przy domach, przy głównym wejściu. Innym krzewem ochronnym był cis, często te rośliny były sadzone obok siebie. Wprawne oko może wypatrzyć te formy ochrony przy starych domach lub kościołach.

Bluszcz

W Brytanii, w czasach rzymskich bluszcz był starożytnym symbolem Bakusa, boga wina i hałaśliwej zabawy. Z powodu kojarzenia bluszczu z pogańskimi świętami, dekorowanie nim wnętrz chrześcijańskich domów było zabronione. Można było jedynie dekorować nim dom od zewnątrz. 

We wczesnych kolędach bluszcz symbolizował kobiety i ich wartości, w przeciwieństwie do ostrokrzewu kojarzonego z mężczyzną. 


KONKURS!

Nie ma "Blogowania pod jemiołą" bez konkursów! Dzięki naszym sponsorom, możecie stać się posiadaczami wspaniałych nagród! :)

Wystarczy odpowiedzieć na poniższe pytanie konkursowe w komentarzu pod tym wpisem. Wybiorę trzech zwycięzców, którzy najlepiej według mnie uzasadnią swój wybór. Kreatywność mile widziana :) 

Bez jakich "żywych" dekoracji nie wyobrażasz sobie Świąt Bożego Narodzenia? 

Nie zapomnij zostawić e-maila, abym mogła  skontaktować się z Tobą w przypadku wygranej. 
Jeśli chcesz pozostać anonimowy/a możesz napisać odpowiedź na english.at.tea@gmail.com, a ja opublikuję komentarz pod wpisem z Twoim pseudonimem.
Wysyłka nagród tylko na terenie Polski
Konkurs trwa od 17 - 27 grudnia. Wyniki zostaną ogłoszone 29 grudnia. 


1 NAGRODA



Egzemplarz książki "Angielski w tłumaczeniach" od wydawnictwa Preston Publishing - poziom dowolny. Jeśli chcecie samodzielnie doskonalić język, powtórzyć zagadnienia gramatyczne i przełamać barierę mówienia ta książka jest dla Was. 

Dodatkowo zachęcam do skorzystania z rabatu 20% aktywnego na stronie wydawnictwa do 31 grudnia. Rabat obejmuje książki drukowane bez kosztów przesyłki. Nie łączy się z innymi promocjami. Kod rabatowy: BLOGJE20

2 NAGRODA





Egzemplarz książki "Czarne skrzydła" Sue Monk Kidd wydanej przez Wydawnictwo Literackie. 

Dwie kobiety, dwie walki o wolność, jedna niezwykła przyjaźń… Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i życiem pierwszych abolicjonistek, sióstr Grimké, wspaniała powieść, która prowadzi nas do korzeni stanów południowych Ameryki. Prawa do ekranizacji książki zakupiła firma producencka Oprah Winfrey.

Można również skorzystać z rabatu 35% do końca grudnia. Rabat obejmuje wszystkie pozycje wydawnictwa (książki i e-booki), nie dotyczy kosztów przesyłki i dubletów (książka +e-book). Kod rabatowy: BLOGOWANIEPODJEMIOLA

3 NAGRODA



Pudełko fiszek do nauki j.angielskiego od wydawnictwa Campania Lingua - dowolny poziom.

W Karteczkach to fiszki, które doskonale sprawdzają się w nauce j. angielskiego. Nauka staje się bardziej efektywna, szybsza i przyjemniejsza dzięki świetnie dopracowanej treści. Załączone do pudełka etui pozwala na zabranie fiszek ze sobą, czyli jeszcze częstszy kontakt z językiem. 

Na oficjalnej stronie fiszek wkarteczkach.pl możesz kupić wszystkie fiszki 50% taniej! Rabat do 31 grudnia. 


Patroni medialni naszej akcji:




34 komentarze:

  1. 7 pocałunków! Mam nadzieję, że tym dziwczynom trafiali się sami przystojniacy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ich szczęście zależało od rodzaju amantów.. ;)

      Usuń
  2. Czytając o tych wszystkich złych mocach, na wszelki wypadek przyozdobię dom czymś żywym i zielonym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa ta historia jemioły, nie znalałam jej tak dokładnie! Kto by pomyślał, że jeden pasożyt może mieć tyle funkcji, i spory łagodzi i męża pomaga szukać... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja już wiem o co chodzi... lecę po jemiołę!

      Usuń
  4. No proszę! A myślałam, że bluszcz to taki środek magiczny, żeby zająć w ciążę ;) Przynajmniej tyle pamiętam z nauk mojej babci, która takie wszystkie dziwne sposoby znała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam o tym innym zastosowaniu :D

      Usuń
  5. Ja nie wyobrażam sobie Świąt bez żywej Choinki. Koniecznie musi być duża,żywa i pachnąca lasem, nawet jeśli wszyscy wokół krzyczą że to nieekologiczne! Bez tego zapachu w domu, Święta to nie to samo. Nie wyobrażam sobie sztucznej choinki..brr

    Chętnie przeczytałabym Czarne Skrzydła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sztuczne choinki też nie są do końca ekologiczne;)

      Usuń
  6. Świąt Bożego Narodzenia podobnie jak wielu z nas nie wyobrażam sobie bez pięknej i zielonej choinki. Wysoka, mała...nieważne. Liczy się to, żeby była. Na niej piękne kolorowe i mieniące się bombki. Najładniejsze to te, które są ręcznie przyozdabiane. Razem z bombkami obowiązkowo migoczące światełka. Osobiście najbardziej lubię niebieskie. Hmmm... być może przypominają mi piękne rozgwieżdżone niebo. Miło wspominam czasy, gdy jako mała dziewczynka robiłam własnoręczne ozdoby na choinkę. Najbardziej z nich lubiłam długi łańcuch klejony z kolorowych paseczków. O właśnie taki http://www.strefadzieci.net/Najprostszy_%C5%82a%C5%84cuch_na_choink%C4%99.html
    Choć dzisiaj sztuczne choinki są równie piękne, nic nie zastąpi pachnącej choinki, dopiero co ściętej i przyniesionej ze swojego ogrodu. Po prostu jest w tym jakaś magia :)

    email: targanskaewelina@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, bańki własnoręcznie robione są najlepsze. A resztki łańcuchów, o których piszesz jeszcze u mnie są :)

      Usuń
  7. Ja nie wyobrażam sobie świąt bez własnoręcznie robionego stroika, z żywej choinki oczywiście. Jako dziecko robiłam stroiki najpierw z babcią, a od kilku lat już samodzielnie. Jest to dla mnie taki symbol świąt. Uwielbiam przede wszystkim ten cudowny aromat roznoszący się po całym pokoju, od razu łatwiej poczuć świąteczny klimat.
    Mój tegoroczny stroik można zobaczyć tutaj:
    http://i66.tinypic.com/2nbzg9f.jpg

    email: agnik56@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śliczny stroik :) Pozdrawiam

      Usuń
    2. Ciekawa tradycja, stroik bardzo ładny :)

      Usuń
  8. Wiem, ze to zabrzmi dziwnie, lecz moja zywa dekoracja jest moja usmiechnieta rodzina, zgromadzona przy wigilijnym stole, spiewajaca koledy oraz wesolo palaszujaca Babcine pierniczki. Bez nich dom bylby pusty a swieta wcale nie magiczne, dlatego wlasnie nimi postanowilam 'udekorowac' moj dom. Ten komentarz ma dla mnie duze znaczenie, pisze go z wielkim sentymentem, poniewaz w tym roku nie dane jest mi spedzic Wigilie w rodzinnym gronie. Wraz z moja wesola rodzinka zadowole sie 'miedzykontyentalna' kolacja przy skype :)

    Wiem, ze konkurs rozgrywany jest na terenie polski, lecz ewentualna nagrode bardzo chcialabym przekazac mamie, ktora kocha uczyc sie nowych jezykow :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja od pewnego czasu nie wyobrażam sobie Bożego Narodzenia, jeśli spędzam je poza krajem, bez żywej szopki:) Mój chłopak jest Włochem, w Italii jest to bardzo popularna tradycja, szczególnie mieszkańcy mniejszych miejscowości przebierają się, tworzą piękne dekoracje, prawdziwy żłobek ze zwierzakami... :) Szkoda, że w Polsce nie mamy tego zwyczaju, bo jest to świetna forma integracji społeczności lokalnej :) Natomiast mój dom w Polsce zawsze dekorujemy z rodzicami piękną, żywą, pachnącą choinką, która chociaż gubi igiełki ma swój niezaprzeczalny urok i zapach. Jako dziecko uwielbiałam ubierać ją razem z dziadkami. Oczywiście nie może zabraknąć również czerwono-zielonej gwiazdy betlejemskiej :)
    Wesołych Świąt!
    marta.zaremba.1990@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jak wiele osób nie wyobrażam sobie Bożego Narodzenia bez żywej choinki, której zapach jest niesamowity. Uwielbiam ubierać swoją choinkę i podziwiać migoczące na niej światełka. Żywa choinka jest dla mnie ważnym symbolem świąt. Jednak nie jest jedyną żywą dekoracją mojego domu. Co roku wigilijny stół zdobi u mnie gwiazda betlejemska (poinsecja), której liście wyglądają pięknie. Drzwi domu przyozdabiam stroikiem z gałązek świerku i różnych wstążek, co również fajnie wygląda (uważam, ze lepiej niż te wszystkie sztuczne stroiki, których jest pełno w sklepach). Moja mama pewnego roku zawiesiła w korytarzu jemiołę, jednak nikt nie chciał się pod nią całować, więc teraz nie kultywujemy tej tradycji :)
    natalia.dmitruk@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie wyobrażam sobie świąt bez pięknego kwiatka o nazwie "Gwiazda betlejemska"


    Piękna gwiazdo betlejemska,
    co nazwę swą zawdzięczasz
    pięknej łunie na niebie,
    dla mnie musicie być obie.

    Czerwień twych płatków olśniewasz,
    każdego domownika zdumiewasz,
    że taki kwiat istnieje
    i wszelkie smutki rozwieje.

    Stół wigilijny zdobisz
    i magią świąt nastroisz,
    gdy nawet śniegu brak
    i gdy humor zepsuć chce ponurak.

    Zapach dookoła unosi
    i każdy dookoła głosi,
    że bez ciebie świąt być nie może
    i ten wierszyk dlatego dziś złoże.

    zaneta.tulipan@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Ania napisała:

    "Ja nie wyobrażam sobie świąt bez sianka pod obrusem. (nie wiem czy można je podciągnąć pod żywą dekorację). Po kolacji wigilijnej spod obrusu wyciągamy źdźbła siana (nie podglądając). Długie źdźbło i proste oznacza, że dokładnie taki będzie dla nas nadchodzący przyszły rok- owocny i obfity.


    Kolejną żywą dekoracją bez której nie wyobrażam sobie świat jest choinka- koniecznie żywa, rozłożysta, zielona o jak największej rozpiętości. I wysoka aż po sufit. Jest to juz rodzinna tradycja od pierwszej gwiazdki rodziców. A w domu tak pięknie pachnie...

    Uwielbiam również dekoracje mamy przygotowywane na świąteczny czas: pomarańcze udekorowane we wzory za pomocą goździków. Niepowtarzalny świąteczny zapach!

    Ale zdecydowanie moją ulubioną dekoracją jest jemioła! To właśnie pod nią w świąteczny czas otrzymałam pierwszy w swoim życiu prawdziwy pocałunek :)

    Bez wątpienie najpiękniejszą i strasznie żywą dekoracją są nasi pupile, psy i koty z czerwonymi kokardkami i dzwoneczkami :) I oczywiście najbliżsi nam ludzie.. "

    OdpowiedzUsuń
  14. "Niezmiennie od kilku lat w moim domu przed Wigilią pojawia się gwiazda betlejemska. Ta świąteczna dekoracja to połączenie dwóch kolorów - zielonego i czerwonego, które bardzo kojarzą mi się z Bożym Narodzeniem. Kolor zielony symbolizuje nadzieję i wierność, natomiast czerwony symbolizuje krew Jezusa przelaną dla okupienia świata."
    Zgłoszenie od Ani K.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jemioła. Zielona, okazała, przywiązana do żyrandola. Góruje nad nami każdego roku, przygląda się wszystkim w świątecznych nastrojach, wysłuchuje rozmów i dodaje swoją cegiełkę w budowaniu tej unikalnej atmosfery. Chłonie wszystkie humorki, złości i smutki, pozwalając nam oddać się temu, co dobre i radosne. A w Święto Trzech Króli jest palona razem z nimi przed domem, tak by wszystkie odeszły w niepamięć, a nowy rok był wolny od problemów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwsze co przyszło mi na myśl to, że bez śniegu :) W końcu to podstawowy symbol świąt. Białe płatki puchu, które od zawsze mnie fascynowały ze względu na kształt. Oprócz tego gwiazda betlejemska. Teraz już obowiązkowy element świąteczny. I to nie żadne sztucznie ozdobione, posypane brokatem tu i tam, ale te najbardziej okazałe. Im żywsza czerwień liści, tym lepiej. Wybierana głównie ze względów estetycznych, bo jednak robi ogromne wrażenie.

    Pozdrawiam, Paulina.
    baolina.1999@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi z roku na rok coraz bardziej podobają się żywe wianki do dekoracji drzwi. Tworzą świąteczną atmosferę jeszcze przed wejściem do domu.
    Kolejnym nieodzownym elementem na zewnątrz są wszytskie choinki, świerki i jodły przybrane świecącymi lampeczkami, wygląda to cudownie! Zwłaszcza po zmroku!

    W domu oczywiście nie może zabraknąć wielkiej, żywej jodły lub choinki pięknie udekorowanej! Pobudza ona często wszytskie zmysły- cudowna woń lasu dociera do nozdrzy, wzrok jest również zaspokojony poczuciem niesamowitej estetyki. Na mojej choince częsyo można znaleźć słodkie dekoracje co jest doskonałym zaspokojeniem smaku oraz malutką pozytywkę śpiewającą najpiękniejszą kolędę jaką jest Cicha Noc.

    Mieszkam na wsi i cudowną tradycją jest tu chodzenie dzieci od domu do domu z Gwiazdą Betlejemską. To chyba moja ulubiona żywa dekoracja świąteczna :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo żywą "dekoracją" w moim domu podczas Świąt jest moja Siostra, która uwielbia błyszczące i świecące ubrania oraz biżuterię :) Mój email: marlenakaw@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgłoszenie od Gosi:

    "Nie wyobrażam sobie świąt bez żywej choinki w domu która pachnie i nadaję atmosferę. Jednak może bym przeżyła gdybym tej choinki nie miała, jednak nie wiem co by się stało z moim kotem. Mój kot na pewno nie wyobraża sobie świąt Bożego Narodzenia bez żywej choinki, bo po całorocznych warsztatach z chodzenia po firankach, kot uwielbia wchodzić na choinkę na największe gałęzie... Więc mój kot jest taką żywą dekoracją choinki bez której ja już sobie nie wyobrażam świąt."

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wyobrażam sobie świąt Bożego Narodzenia bez wieńca adwentowego, zrobionego koniecznie ze świerku, który przepięknie pachnie. Zapach świerku jest dla mnie zapachem świąt Bożego Narodzenia. A gdy za oknem leży dużo śniegu( a raczej kiedyś leżało) zielony świerk przypomina o tym, że wkrótce wszystko obudzi się do życia.
    mysia17@vip.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgłoszenie od Asi:

    Święta kojarzą mi się z POMARAŃCZAMI. Co roku dekoruję je
    GOŹDZIKAMI, które pachną w całym domu. Taki zapach unosi się u mnie
    tylko w Boże Narodzenie

    Oprócz tego w moim pokoju zawsze stoi wazon z udekorowanymi GAŁĄZKAMI
    SOSNY. A w salonie piękna, ŻYWA CHOINKA, na której wieszam SUSZONE
    PLASTERKI CYTRYNY.

    Święta to również JEMIOŁA w wazonie, a na niej kolorowe lampki oraz
    powieszone ORZECHY zebrane jesienią u babci w ogrodzie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ostatnie zgłoszenie w konkursie, od Anny K.:

    Bardzo ciężko święta bożego narodzenia jest sobie wyobrazić bez wielu dekoracji znajdujących się w domach i na podwórkach.
    Jedną z ulubionych jest oczywiście pokaźnej wielkości choinka stojąca dostojnie w najważniejszym miejscu domu... Przyozdobiona słodyczami, lampeczkami, łańcuchami i najważniejszym elementem dekoracjami własnoręcznie robionymi.
    Również domownicy w święta wyglądają bardziej okazale- garniutury, marynarki, koszule, sukienki.. Szczere uśmiechy na twarzach! Jest to jakże piękny ze względu na panującą dookoła miłość czas. To nasi bliscy są największą dekoracją w tym czasie. Oczywiście tylko wtedy gdy sa uśmiechnięci od ucha do ucha!
    Jedną z tradycji w mojej okolicy jest kulig dla dzieci, dla mnie jest on swego rodzaju również dekoracją dla świąt. A jakże żywą i żwawą! Sanki podczepiane do traktoru jedne za drugimi pędzą na szaloną podróż... Szkoda że w tym roku nie dopisała pogoda i śnieg nie spadł :(

    OdpowiedzUsuń