wtorek, 29 grudnia 2015

Wyniki jemiołowego konkursu

Liczba zgłoszeń w konkursie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Bardzo się cieszę, że tyle osób postanowiło wziąć udział w nim udział, choć to troszkę skomplikowało sprawę ...bo wybór zwycięzców nie był łatwy ;) O pomoc w wyborze poprosiłam kilka osób i na szczęście kilka głosów się pokryło, tym właśnie sposobem upewniłam się, że moja wybrana trójka jest the best :) 

Za wszystkie zgłoszenia bardzo dziękuję i jednocześnie żałuję, że mogę nagrodzić tylko trzy osoby.



piątek, 25 grudnia 2015

Bożonarodzeniowe życzenia

Piękny świąteczny czas trwa (oby nie minął za szybko!), dlatego z okazji Świąt Bożego Narodzenia najlepsze życzenia!  Wszystkiego tego, czego sobie wymarzycie, oraz tego, czego życzymy w ramach najnowszej świątecznej edycji "W 80 blogów dookoła świata". Życzenia na poniższym filmiku: 



czwartek, 17 grudnia 2015

Blogowanie pod jemiołą 2015

Przez 24 dni grudnia na blogach kulturowo-językowych możecie zapoznawać się z tradycjami okołoświątecznymi w ramach akcji "Blogowania pod jemiołą". Dokładny rozkład jazdy znajdziecie w tym wpisie.

Dziś przyszła pora na otworzenie okienka adwentowego kalendarza właśnie u mnie. Jutro zaglądnijcie do Ani na bloga English with Ann, a teraz zapraszam do poczytania o roślinach, które zdobią brytyjskie domy w okresie bożonarodzeniowym i o tradycjach z nimi związanymi. 



niedziela, 29 listopada 2015

Blogowanie pod jemiołą - zapowiedź akcji

Mogę już oficjalnie napisać, że niedługo rozpoczynamy "Blogowanie pod jemiołą" po raz drugi! Miło mi Was poinformować, tym bardziej, że ubiegłoroczna akcja cieszyła się dużym zainteresowaniem, a teraz również zapowiada się świetna zabawa!


środa, 25 listopada 2015

Prezenty dla miłośnika Wielkiej Brytanii

Drodzy Czytelnicy, zakładam, że wielu z Was jest fanami Wielkiej Brytanii, nieprawdaż?
To świetnie się składa, bo dziś w sam raz przed nadchodzącymi świętami, prezentuję moją subiektywną listę najfajniejszych prezentów. Może jeszcze zdążycie dopisać coś do listu do Świętego Mikołaja? ;))

Wpis jest częścią akcji "W 80 blogów dookoła świata", po więcej szczegółów zapraszam na koniec wpisu. Tam też znajdziecie odnośniki do pozostałych blogerów biorących udział w przedświątecznej, prezentowej edycji.




piątek, 6 listopada 2015

Moje ulubione blogowe wydarzenia - WB

Niezależnie czy jesteś blogerem i czytelnikiem, czy tylko czytelnikiem, ten wpis jest dla Ciebie. Dziś bowiem, przedstawiam moje ulubione wydarzenia blogowe, dzięki którym być może zaczniesz śledzić nowe, wartościowe blogi. 
Wpis jest częścią wyzwania blogowego u Lifestylerki. 



Zacznę od grupy kulturowo-językowej, do której należę. Myślę, że coraz więcej osób kojarzy blogi, z których można uczyć się języka obcego albo dowiedzieć trochę o kulturze innego kraju. 
Kto z Was nie słyszał jeszcze o akcji "W 80 blogów dookoła świata"? Jeśli te słowa nic Wam nie mówią, to... nic straconego, możecie jeszcze wszystko nadrobić ;) Co miesiąc grupa blogerów kulturowo-językowych pisze na jeden wspólny temat. Zawsze ciekawie i zawsze każdy znajdzie coś dla siebie. Pod koniec każdego wpisu znajduje się lista z odnośnikami do blogów, które biorą udział w konkretnej akcji. Jeśli chcecie zobaczyć jak to wygląda, oto linki do moich wpisów:

Oprócz comiesięcznych akcji pojawiają się też dodatkowe wydarzenia, związane na przykład ze świętami. W tamtym roku pierwszy raz odbyło się Blogowanie pod jemiołą. Od 1 do 24  grudnia otwieraliśmy jedno okienko kalendarza adwentowego - na jednym blogu dziennie można było przeczytać wpis o tematyce około-świątecznej i wziąć udział w wielu konkursach (rzecz jasna z nagrodami;). Mój grudniowy wpis możecie przeczytać tutaj.  
Tuż przed Świętami Wielkanocnymi trwała akcja Znajdź wielkanocne jajeczko, w której oprócz tematycznych wpisów były konkursy na każdym blogu biorącym udział w akcji. Tutaj przeczytacie więcej o akcji, a tutaj link do mojego wpisu. 
Jeśli chcecie być na bieżąco z wpisami blogerów językowo kulturowych, można dołączyć do grupy na Facebooku (klik).

To oczywiście nie wszystko na temat tej grupy, ale najlepiej jak sami zagłębicie się w temat :) Powiem jeszcze tylko, że grudzień się zbliża... i będzie się działo :) 


Inne wydarzenia blogowe, które śledzę to piątkowe Link Party u Lifestylerki, oraz poniedziałki zapoznawcze u Uli Phelep nie na blogu, a facebooku: Urszula Phelep Kreatywny Marketing.

Nie brałam jeszcze udziału w wyzwaniu blogowym u Owsianki i Kawy, ale... kiedyś zamierzam się skusić, dlatego piszę, aby nie zapomnieć ;) 

A Wy jakie macie ulubione blogowe wydarzenia? Słyszeliście o tych wymienianych przeze mnie?

środa, 4 listopada 2015

Mój lunch box - WB

Dziś trzeci dzień wyzwania u Lifestylerki, a tematem jest Lunch box. Nie będę owijać w bawełnę (beat around the bush) i od razu zapraszam na przepis (recipe) na szybką sałatkę z tuńczykiem. U mnie sprawdza się fantastycznie jako przekąska (snack) między zajęciami.



Sałatka z tuńczykiem
puszka (lub pól wg uznania) tuńczyka (tuna)
mała puszka kukurydzy (corn)
5-6 ogórków kiszonych (gherkins)
ok. 4 jajek (eggs)
1 czerwona cebula (red onion)
pół puszki czerwonej fasoli (red beans) 
pół torebki ryżu (rice)

Przyprawiam kilkoma łyżeczkami majonezu (mayo)  i pieprzem (pepper). Nie solę (salt), bo w sałatce jest trochę słonych produktów.

Nasz największy trud w tej sałatce to nastawienie ryżu, pokrojenie w kostkę (dice) ogórków i jajek, oraz otworzenie puszek;)
Sałatka świetnie smakuje z kromką ciemnego pieczywa (a slice of wholemeal bread).


Jak wyglądają Wasze lunche/obiady w przerwie? Jecie kanapki, czy coś mniej sztampowego?

poniedziałek, 2 listopada 2015

Tego o mnie nie wiecie - jak zdrowy jest mój styl życia?

Po raz pierwszy biorę udział w wyzwaniu Lifestylerki. Muszę przyznać, że mimo deficytu czasu postanowiłam wziąć teraz udział, tematy tak mi podeszły :) Lista tematów i opis wyzwania jest dostępny pod wyżej podanym linkiem.
Pierwszym dzień wyzwania to odpowiedź na pytanie na ile nasz styl życia jest zdrowy. Dowiecie się więc z tego wpisu kilka faktów o mnie :)



Zacznę od tego, że staram się prowadzić zdrowy styl życia (lead a healthy lifestyle). Co rozumiem pod tym pojęciem?

1. Od mniej więcej połowy wakacji dbam o to, aby jeść regularnie (eat regularly) - co 2-3 godziny. Najlepsze jest to, że dzięki temu nie umieram z głodu (starve) jak kiedyś. :D Tym samym na widok MacDonalda i innych fastfoodów nie cieknie mi ślinka.

2. Wyszukuję w internecie fajne przepisy (recipes), niekoniecznie dietetyczne. Dzięki temu nie jem cały czas tego samego, mam urozmaicony (varied) jadłospis. Mój sposób żywienia jest o niebo lepszy w porównaniu z poprzednim rokiem. 

3. Stałam się fanką koktajli. Najczęściej wrzucam banana, zielone warzywo, płatki owsiane (porridge), zalewam mlekiem, miksuję i gotowe. Lubię też opcję z orzechami i kakaem. 

4. Ze słodyczami nigdy nie miałam problemu - nie ciągnie mnie do nich (I don't have a sweet tooth). A jeśli już mam ochotę na coś słodkiego, korzystam i nie czuję się winna  ;) Na szczęście dla mnie słodka, tłusta śmietana, nawet w kawie, przyprawa mnie o mdłości (nausea)

5. Staram się uprawiać sport co najmniej 3 razy w tygodniu. Polubiłam treningi z Ewą Chodakowską (właściwie od pierwszego treningu;) - z nią ćwiczę zdecydowanie najczęściej. Czasem dochodzi basen lub bieganie. 

Gdyby powyższe podpunkty zawsze mogły być spełnione, byłabym bardzo zadowolona. Niestety ostatnio często łapię przeziębienia (catch colds) i muszę w tym czasie zarzucać treningi. Zbyt mało wolnego czasu przekłada się na to, że nie gotuję tyle i takich dań jakie bym chciała. Jednak trzymam się zasady jedzenia posiłków w regularnych odstępach. Życzyłabym sobie jeszcze zredukowania stresu (reduce stress) do zera, ale to chyba niemożliwe...? 

sobota, 31 października 2015

Przegląd jesienno-instagramowy

Ostatnio rzadziej tu piszę, a powód jest prozaiczny - większa ilość obowiązków (greater amount of duties). Nie przestawiłam się jeszcze na tryb działania w którym blogowałabym zaraz po lub przed pracą. Czas wolny się skurczył (shrunk).

Nie mniej jednak zapraszam na wpisy ubiegłoroczne (last year's posts): wpis na temat upamiętniania zmarłych w Anglii oraz wpisy z jesiennym słownictwem 1,2.
Przy okazji sezonu na przeziębienia można też powtórzyć idiomy związane z chorobami

To, że piszę mniej, nie znaczy, że nie ma mnie w sieci ;) Pojawiam się na Facebooku oraz Instagramie. Postanowiłam, że dziś podzielę się tym jak minął (passed) mi wrzesień i październik. Zapraszam na krótki przegląd, głównie instagramowy :) 



1. W moje wrześniowe urodziny postanowiłam zrobić coś dobrego dla pieska ze schroniska (shelter), tak więc przypadkowy (random) piesek poszedł ze mną i moim chłopakiem na godzinny spacer :)
2,3. Nowo odkryta knajpa za miastem ze świetnym stylowym wnętrzem (stylish interior) i przepyszną pizzą i burgerami. Można powiedzieć, że zostałam stałym klientem (regular customer) ;) 
4. Widok z podkarpackich dróg.



1. Początek jesieni to obowiązkowy (mandatory) spacer z psem po lesie.
2,4. Miały być Bieszczady, ale z przyczyn niezależnych (reasons beyond our control) padło na Tatry. Moja pierwsza jesienna wizyta tam i żałuję, że tylko weekendowa.. 
3. W drodze z urzędów ratowały mnie takie widoki ;)


Od razu mówię, że w listopadzie i grudniu będzie się działo, także bądźcie czujni! :)) 
P.S. Co sądzicie o takim insta-cyklu? 

piątek, 16 października 2015

Beacon - od ogniska do latarki

Niedawno bliska mi osoba zapytała mnie o znaczenie słowa 'beacon' /ˈbiː.kən/ (nie mylić z bekonem 'bacon'). Powód pytania był prosty: w latarce, którą posiada jest funkcja, która tak się nazywa.

                Źródło


Zanim przejdziemy do znaczenia słowa 'beacon' i jego pochodzenia,  krótki opis działania tej funkcji prosto od latarkowego maniaka ;) 


W trybie 'beacon' latarka błyska raz na ok. 10 sekund. Ta funkcja ma sygnalizować konkretne miejsce, np. obóz, wejście do jaskini, punkt zbiórki. Może też być pomocna dla służb ratunkowych. Dzięki błyskom o niskiej częstotliwości, czas działania latarki na jednym zestawie baterii jest bardzo długi (najczęściej od kilkudziesięciu godzin do nawet kilkunastu dni, a raczej nocy;)


Znaczenia
'Beacon', jak możemy odnaleźć w słownikach, ma kilka zbliżonych do siebie znaczeń.
1. światło ostrzegawcze,  światło błyskowe (np. w karetce), znak nadbrzeżny, nawigacyjny
2. latarnia morska, boja świetlna
3. sygnał naprowadzający

Etymologia
W języku staroangielskim 'beacen' oznaczało znak, zwiastun, latarnię morską, a słowo weszło do użycia z języka zachodniogermańskiego 'baukna' sygnał, co z kolei pochodzi albo z łacińskiego 'bucina' zakrzywionego rogu lub trąbki, klaksonu albo, co jest bardziej prawdopodobne, z języka praindoeuropejskiego 'bhew-' świecić, błyszczeć


Ogniska
'Beacon', oprócz znaczenia światła ostrzegającego, latarni, czy sygnału, posiada jeszcze inne. 'Beacons' to ogniska palone na wzgórzach. W Wielkiej Brytanii pełniły kiedyś funkcję ostrzegawczą. Podczas ataku na kraj, widoczny ze wzgórz ogień dawał znak do mobilizacji szybciej niż posłaniec. Ogniska palono już za czasów Normanów (XI w.) 

                              Źródło: MrSimonWood / Foter / CC BY-NC-SA 

W XIX w. palenie ognisk na wzgórzach stało się prawdziwą manią. Urodziny członka królewskiej rodziny, rocznice, jubileusze, zwycięstwa militarne, a nawet niektóre zakłady były dobrym powodem do świętowania z ogniskiem na wzgórzu w tle. 

Palenie 'beaconów' jest dalej kultywowane, ale nie tak często jak kiedyś. W 2012 z okazji diamentowego jubileuszu królowej w całym Zjednoczonym Królestwie zapłonęło ponad 2000 ognisk, a w sumie ponad 4000. Mapkę można zobaczyć np tutaj

No to przebrnąwszy przez cały wpis, chyba nie dziwi nikogo nazwa trybu 'beacon' w latarce? ;)) 


czwartek, 8 października 2015

Angielski z kryminałem

Za co lubicie jesień? Ja mimo tego, że to nie jest moja ulubiona pora roku (no dobra, lubię ją najmniej..), znajduję kilka pozytywów, dzięki którym czerpię przyjemność. Jednym z nich są długie wieczory, podczas których mogę otulić się kocem i oddać czytaniu lektury. 

Szczególnie jesienią, kiedy robi się coraz zimniej i aura nabiera czasem wręcz złowieszczego klimatu.. lubię kryminały.


Ostatni kryminał jaki przeczytałam nosi tytuł: "Cold Little Hand", a przeczytałam go dzięki uprzejmości wydawnictwa Edgard. Czy nie zatrzęśliście się już na dźwięk samego tytułu? ;)

Harper jest tajnym agentem, który w Londynie przybiera osobowość pisarza. Jego zadaniem jest obracanie się w kręgach handlarzy książek i doprowadzenie do zamknięcia kartelu. Prawdziwe cele misji poznawane są dopiero z czasem. 

'Angielski z kryminałem' nie jest zwykłym kryminałem. Oprócz tego, że zawiera ćwiczenia doskonalące nasz język obcy, dostępny jest również w aplikacji mobilnej. Ja czytałam na tablecie i przyznam się, że to pierwsza książka przeczytana przeze mnie na nośniku elektronicznym. 

Zawsze sceptycznie podchodziłam do e-booków, lubię papierowe wydania i nie potrafiłabym się przestawić na inne czytanie. Jednak czytając "Cold Little Hand" nie żałowałam, że nie korzystam z wersji papierowej. Już mówię dlaczego.

Po pierwsze, oprócz tego, że możemy czytać w języku angielskim, możemy również słuchać. Ogromny plus. We kill two birds with one stone (Pieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu). Mimowolnie przyswajamy prawidłową wymowę. Możemy też nie patrzeć na tekst i poćwiczyć słuchanie ze zrozumieniem. 
Dodatkowo lektor jest Brytyjczykiem, dlatego przyjemność ze słuchania gwarantowana :) 

Po drugie, w tekście pogrubione są wyrazy i zwroty, które mogą sprawiać trudność na danym poziomie. Nie ma nic prostszego niż kliknąć na wybrane wyrażenie, pojawia się wtedy polskie tłumaczenie. 

Po trzecie, po każdym rozdziale mamy kilka opcji do wyboru.

Możemy kliknąć w 'Ćwicz rozumienie tekstu' - jesteśmy przeniesieni do krótkiego quizu sprawdzającego czy w pełni zrozumieliśmy treść rozdziału. 

Inna opcja to trening słownictwa w zakładce 'Ćwicz słownictwo'. Pogrubione zwroty z tekstu są bazą do różnorakich ćwiczeń. Najczęściej jest to wybór definicji lub tłumaczenia słowa, z angielskiego na polski, lub z polskiego na angielski. 
Są też ćwiczenia na dopasowanie synonimów, antonimów lub wyrażeń w całość. 
Oprócz tego występują też ćwiczenia gramatyczne na podstawie tekstu z rozdziału. Do wyboru możemy mieć wstawienie prawidłowej opcji czasownika w odpowiednim czasie lub przyimka.
Czasem jest też przypominane słownictwo z poprzedniego rozdziału, lub są ćwiczone słówka, które nie były pogrubione w tekście. Dlatego podczas czytania trzeba cały czas mieć się na baczności! :) 

Ostatnią dostępną zakładką przy każdym rozdziale jest przejście do kolejnego.

Uff, trochę tego jest, ale to jeszcze nie wszystko! Oprócz ćwiczeń słownictwa i rozumienia tekstu, możemy w każdej chwili wejść w audiosłowniczek. Możemy po kolei odtwarzać słówka z wybranych rozdziałów, lub z całej książki, albo samemu sprawdzać wymowę interesujących nas zwrotów. 

Dla kogo?
Angielski kryminał z ćwiczeniami polecam wszystkim, którzy nie czytają jeszcze książek w oryginale, lub czytają, ale chcą mieć szybki dostęp do bardziej wyszukanego słownictwa. Dobra wiadomość jest taka, że te kryminały możemy zaczynać czytać już od poziomu A2.

Książki są napisane specjalnie z myślą o uczących się języka angielskiego, stąd nie są opasłymi tomiskami. Dzięki temu możemy być pewni, że nie zaleje nas nadmierna ilość słownictwa i ze stosownymi przerwami na utrwalanie leksyki spokojnie dowiemy się jak kończy się historia.

A Wy, czytacie książki w oryginale? A może czytaliście już jakąś pozycję Angielskiego kryminału z ćwiczeniami?

piątek, 18 września 2015

Podglądnięte na fb: broody

Dzisiejsze słowo z cyklu 'Podglądnięte na facebooku' jest używane w języku nieformalnym w Wielkiej Brytanii.



Warto zacząć od znaczenia słowa 'brood', aby potem przejść do bohatera dzisiejszego wpisu. 

Brood - jest to wyląg, potomstwo, młode w odniesieniu do zwierząt, ale może być także używane żartobliwie o gromadce dzieci (od tej samej matki) 

'Broody' idąc ptasim tropem to niosąca się kura, ale też inne ptaki chcące znieść lub wysiadywać jaja.

Dochodząc do meritum,  w potocznym brytyjskim angielskim, 'broody' to chęć posiadania dziecka.

przyklad: Every time she sees pictures of little children, she gets broody. 

Z przymiotnikiem 'broody' łączą się też czasowniki feel i be.

synonimy: baby rabies, baby fever 
Oba synonimy funkcjonują w slangu i są określeniami humorystycznymi bądź pejoratywnymi. Mogą oznaczać chęć posiadania dziecka, albo wnuka ;) 

Z cyklu 'podglądnięte na fb'  w podobnej tematyce ukazało się 'preggers' .

wtorek, 8 września 2015

7 wyrażeń związanych ze szkołą, które musisz znać

Witajcie Drodzy Czytelnicy! Ostatnio dało się odczuć pustki na blogu, ale wraz z rozpoczęciem (a właściwie drugim tygodniem;) września zabieram się do roboty. Pod koniec wpisu będę miała do Was małe pytanie :) Ale najpierw zapraszam do wyrażeń związanych ze szkołą



1. Pass with flying colours
Mam nadzieje, że wszyscy uczniowie będą właśnie tak zdawać testy z angielskiego. Tak, czyli wzorowo, rewelacyjnie.

np. Ann had been studying so hard for the English test, that she passed it with flying colours.

2. Learn by heart
Czynność przydatna zwłaszcza przy nauce wiersza, albo tabliczki mnożenia. Musimy nauczyć się tego na pamięć. 

np. Almost everyone learnt multiplication table by heart.
multiplication table - tabliczka mnożenia

3. Hit the books
Tutaj łatwo domyślić się o co chodzi. Ale chwila, nie o niszczenie książek... 'Hit the books' używany głównie w nieformalnym amerykańskim i australijskim angielskim oznacza naukę, siadanie do książek.

np. Sorry, I must stay at home and hit the books.

4. Copycat /ˈkɒp.i.kæt/  
Pejoratywne słowo używane zwłaszcza przez dzieci, kiedy ktoś zgapia nasze pomysły. Czyli oznacza taką papugę.

np. I dont' like Josh, he's such a copycat.

5. Play truant [BrE] /ˈtruː.ənt//
Tego drodzy uczniowie się wystrzegamy. 'Play truant' oznacza wagarować.
A jeśli chcemy powiedzieć to po amerykańsku, możemy użyć idiomu play hooki /ˈhʊk.i[AmE]
Inaczej o wagarowaniu możemy też powiedzieć 'cut class'.

np. My best friend has never played truant from school.

6. Above/below average
'Average' to średni, przeciętny. Tak więc 'Above average' to powyżej przeciętnej, 'below average' - poniżej.

np. I'm afraid your son's results this semester are below average.

7. No pain, no gain
Przysłowie, które może stać się doskonałym mottem. Bez pracy nie ma kołaczy, dosłownie - bez bólu nie ma zysku.


Jak zapowiadałam na początku, małe pytanie do Was
Ponieważ blog jest takim miejscem w sieci, które jest współtworzone również przez jego czytelników, chciałabym abyście napisali, o czym chcielibyście tutaj przeczytać. Może chcielibyście poznać jakieś tematyczne słówka, albo nie rozumiecie jakiegoś zagadnienia gramatycznego? Jakie tematy zainteresowałyby Was?
Miło mi będzie jeśli jeszcze nigdy nie komentowałaś/łeś i teraz pierwszy raz zabierzesz głos w komentarzu :) 

sobota, 22 sierpnia 2015

Filmy, które przedłużą wakacyjny klimat

Choć zewsząd dochodzą do nas reklamy szkolne, można dostrzec opadające liście i dni stają się coraz krótsze, wakacje trwają i jeszcze będą przez ponad tydzień. Tak wiem, ten tydzień brzmi trochę dramatycznie.. W tym roku czas leci mi tak szybko, że dopiero się zorientowałam, że to już końcówka sierpnia. 
Przedłużmy sobie wakacyjny klimat, nie myślmy jeszcze o szkole. Mam nadzieję, że pomogą w tym propozycje filmowe,  które niedawno obejrzałam :) 

Pierwszy film jest produkcji brytyjskiej, dwa następne amerykańskiej. Łączy je, oprócz tematyki, rok produkcji (to akurat zupełny przypadek;). 



1. Nasze zwariowane angielskie wakacje (What We Did on Our Holiday) - 2014
Jak sugeruje tytuł, akcja filmu toczy się na wakacjach. Brytyjska rodzina wyrusza w podróż do Szkocji, na przyjęcie urodzinowe ciężko chorego dziadka. Rodzice (w roli matki - Rosamund Pike i ojca - David Tennant znany z 'Doktora Who') w separacji postanawiają zejść się na czas wyjazdu, a właściwie próbują udawać przed dziadkiem, że między nimi wszystko jest w porządku. Gromadka małych dzieci zostaje wciągnięta w mistyfikację. Jak nietrudno się domyślić, będzie to źródłem sytuacji komediowych.. :) I jak też łatwo założyć, w brytyjskiej produkcji nie może zabraknąć czarnego angielskiego humoru.

           Źródlo zdjecia

Film został zaklasyfikowany (na filmwebie) jako komedia, ale jak dla mnie gatunek tego obrazu nie jest bardzo oczywisty. Nie będziemy śmiać się przez cały film, jest też miejsce na wzruszenia i łzy. Atutem są szkockie widoki gór, morza i jeziora, ale nie mogę nie wspomnieć też o cudnym akcencie, w tym dzieci;). Dokładniej o miejscach, w których kręcono filmie można przeczytać tutaj
Historia jest wciągająca i poruszająca, ale nie brakuje jej lekkości. Chce się powiedzieć, że film w sam raz na wakacje.. ;)
Moja ocena:4/6



2. Dzika droga (Wild) - 2014
Film oparty na prawdziwej historii. W roli głównej Reese Witherspoon, nominowana za tę rolę do wielu nagród, w tym do Oscara.
W tym filmie wakacje rozumiem bardziej metaforycznie. Dziewczyna po wielu zakrętach w życiu wyrusza w podróż z plecakiem. Wędrówka stanowi nie lada wyzwanie, bo prowadzi przez Pacific Crest Trail (PCT) - szlak wiodący przez trzy amerykańskie stany, o długości około 4 265 km. Film ukazuje zmagania bohaterki z drogą, oraz przeszłe wydarzenia, które doprowadziły ją do obecnego miejsca.

         Źródło zdjęcia

'Dzika droga' nie jest lekkim filmem na odmóżdżenie, ale też nie przytłacza ciężkością wydarzeń. Sceneria zachwyca: widoki z Kalifornii, Oregonu i Waszyngtonu. Pejzaż pustynny przeplata się z leśnymi parkami narodowymi i chłodem gór. Mocną stroną filmu jest to, że pozostaje w pamięci na dłużej. 
Mimo, że produkcja ma kilka punktów wspólnych z 'Wszystko za życie' (Into the Wild), jest nieco odmienny. Niestety przy wszystkich samo-nasuwających się porównaniach, w moim odczuciu wypada słabiej (ach te porównania do ulubionych filmów..). Ostatecznie jednak, dla mnie jest to jak najbardziej inspirująca historia. 
Moja ocena: 4,5/6



3. Rodzinne rewolucje (Blended) - 2014
Przyciągnięta tematyką wakacji i obsadą aktorską - Sandler i Drew Barrymore (nawet lubię '50 pierwszych randek') sięgnęłam po tę amerykańską komedię (te dwa słowa właściwie już dużo mówią;) Czy się zawiodłam? Biorąc pod uwagę to, że to z założenia nie miał być ambitny film, nie tak bardzo.
Bohaterami filmu są rodzice samotnie wychowujący dzieci, którzy zbiegiem okoliczności, po nieudanej randce, trafiają na wspólne wakacje w Afryce. Podczas różnych zorganizowanych aktywności mają okazję poznać się coraz lepiej. Nie będę zdradzać jak skończy się ta historia, jeśli jesteście ciekawi, obejrzyjcie sami.

        Źródło zdjęcia

Jak na komedię przystało, trochę humoru tu znajdziemy. U mnie nie obyło się też bez irytacji na niektóre postacie (np. rozpieszczone bachory;) Oprócz dowcipu, zdarzają się też bardziej wzruszające momenty, ale przynajmniej ja, nie przywiązałam się na tyle do bohaterów, żeby mnie coś poruszyło;)
Ten film poleciłabym tym, którzy mają ochotę na coś niewymagającego myślenia i bez wartkiej akcji. Podczas oglądania nie uświadczymy zbyt wielu pięknych widoków, jedyne na co możemy liczyć, to kilka ujęć afrykańskich zwierząt.
Moja ocena: 3/6



Tradycyjnie zachęcam do obejrzenia filmów w oryginalnym języku, z polskimi napisami.

Jeśli widzieliście któryś z tych filmów, chętnie przeczytam Wasze opinie w komentarzach. Może sami polecicie filmy produkcji amerykańskiej/brytyjskiej z motywem wakacji w tle? 

czwartek, 6 sierpnia 2015

Słownictwo, dzięki któremu opowiesz o swoim kocie

Od niedawna mam nowego lokatora w domu. Bywa hałaśliwy (wydaje odgłosy niczym Gremlin), łobuzuje, ale koniec końców, jest kochany - w końcu to kiciuś :D 
Ci z Was, którzy mają koty pewnie czasem opowiadają coś o nich w j. angielskim. Przychodzę dziś ze słownictwem, które Wam to ułatwi. 

      Osoby, które śledzą mój instagram, już wcześniej zapoznały się z moim kotkiem;)

Zaczynamy od budowy kota:

muzzle /ˈmʌz.l̩- pyszczek
fur /fɜːr/  - futerko
paw /pɔː/  - łapa
claw /klɔː/  - pazur
whiskers /ˈwɪs.kər- wąsy
tail /teɪl- ogon
toes - palce
pad - poduszka łapy


Czynności, które wykonuje kot. Większość zwykle uwielbiamy, ale zdarzają się też te, które chcielibyśmy wyeliminować..

purr /pɜː/- mruczeć
miaow /ˌmiˈaʊ/ - miauczeć
fawn on/upon sb/fɔːn/ - przymilać się, łasić
nuzzle /ˈnʌz.l̩/ - ocierać się, trącać nosem
lick /lɪk/- lizać
knead  /niːd/- ugniatać
bite (bit - bitten)  /baɪt- gryźć
sit in (/on) sb's lap - siedzieć na kolanach
scratch /skrætʃ/ - drapać
stretch /stretʃ/ - rozciągać się
urine marking  /ˈjʊr.ɪnˈmɑː.kɪŋ/ (/marking territory)- znaczenie terenu


Akcesoria i to bez czego kot nie może się obejść (tudzież jego właściciel ;)

dry cat food - sucha karma
wet cat food - karma mokra
bowl /bəʊl/ - miska
cat litter - żwirek dla kota
litter tray (US litter box) - kuweta
litter scoop /skuːp/- łopatka do czyszczenia kuwety
cat carrier /ˈkær.i.ər- transporter
cat flap - klapka w drzwiach dla kota
cat toys - zabawki
cat bed - legowisko
collar /ˈkɒl.ər/  - obroża
lead /liːd(US leash)- smycz
scratching post/ cat scratcher - drapak
nail clipper - obcążki

Co robimy z kotem? Rozpieszczamy go, ale czasem jesteśmy też powodem przykrości, np. kiedy zabieramy kota na wizytę u weterynarza;) U mojego kota włącza się wtedy tryb 'awanturnik'.

feed /fiːd/ - karmić
stroke /strəʊk/ - głaskać
scoop a litter tray /skuːp/- czyścić kuwetę
play with - bawić się
take a cat to a vet - zabrać kota do weterynarza
trim cat's claws - obcinać pazurki
brush - czesać
pamper - rozpieszczać


Dodalibyście coś jeszcze do listy? Kociarze na pewno coś jeszcze wymyślą ;)


piątek, 31 lipca 2015

Wyzwanie językowe - tabelka do ściągnięcia

Znacie Prokrastynację? Ja niestety zbyt dobrze, jeśli chodzi o naukę j. francuskiego. Pisałam kiedyś o tym, że chciałabym nauczyć się tego języka na poziomie przynajmniej komunikatywnym - i to się nie zmieniło, dalej chciałabym. Ale niestety mój postęp od tamtego czasu też nie (nie licząc postępu w odwrotną stronę), bo nic w tym kierunku nie robiłam..



Od jakiegoś czasu chodziło za mną coś, co pomoże mi pod względem organizacyjnym. Od lipca bardziej dbam o ruch fizyczny i wierzcie bądź nie, uważam, że to zasługa skrupulatnego odnotowywania każdej aktywności fizycznej. 

Mam nadzieję, że dzięki tej tabelce będę się przybliżać do określonego celu. Oficjalnie podejmuję wyzwanie językowe i Was też do tego namawiam! :) 

Po kliknięciu w obrazek, dokument powiększa się, plik można zapisać  i wydrukować. 


Plan jest 31-dniowy z przeznaczeniem na miesiąc, ale każdy decyduje sam kiedy rozpoczyna. Ja weekendy koloruję markerem i własnoręcznie wpisuję dni tygodnia przy cyferkach. Planować możemy z góry, lub zapisywać wyniki po zrealizowanej nauce. 

Miłego korzystania z tabelki wszystkim życzę! :)


Przy okazji, zaglądających na bloga zapraszam do polubienia mojego fanpage'a na FB, oraz na niedawno powstałe konto na instagramie (już zdążyłam się wciągnąć;).

sobota, 25 lipca 2015

Top 3 wakacyjnych hitów z Wielkiej Brytanii

W 16 edycji "W 80 blogów dookoła świata", wybrany został temat "Ulubiona piosenka". Wakacyjną porą zdecydowałam się przedstawić dziś moją subiektywną listę TOP 3 wakacyjnych hitów z Wielkiej Brytanii

Lato i wakacje kojarzą się z upałem, leżeniem na plaży i nic nierobieniem. Pewnie dlatego w lecie, w wakacyjnych piosenkach nie zwracam uwagi na głębię utworów, które słucham. Im lżej i bardziej  na luzie, tym bardziej wakacyjnie...



1. Rizzle Kicks - 'Down With The Trumpets' 

Kojarzycie dwóch zuchwałych młodzianów z hiphopowego duetu? W czerwcu 2011 przebój 'Down With The Trumpets' plasował się na szczycie brytyjskich list przebojów. U nas nie byli tacy słynni, ale ja dzięki radiu BBC wiedziałam co to za song, kiedy trochę później dotarł do polskich rozgłośni. 

Ten bit królował u mnie w wakacje 2011. Podoba mi się brytyjski akcent chłopaków, a Brighton na teledysku ładnie się prezentuje. Do tej pory sporą część piosenki znam na pamięć (szacun dla mnie;).

Ale! Niech nie zwiodą Was trąbki w tytule i teledysku! Słowniki internetowe mówią (np. Urban Dictionary), że tytułowe 'get down with the trumpets' oznacza w slangu ...upalanie się. No cóż... nie ma piosenek doskonałych :( Ale teraz przynajmniej będziecie wiedzieć, co nucicie. 



Kawałek jest ciekawy pod względem słownictwa nieformalnego, tutaj fragment pierwszej zwrotki:

We're rowdy, girls make our judgement cloudy, - łobuz, chuligan
but when the sun comes through we're still alcys, - od 'alcoholic'
We don't wanna be lowsy, or shameless, - kiepski, marny
but we're running round like we're brainless, - bezmózgi, idiotyczny
now I've got grass stains on my brand new white trainers - plamy


2. Dizzee Rascal ft. Calvin Harris - 'Dance wiv me'

Hit wakacji 2008, które spędzałam w Wielkiej Brytanii. Małolaty nuciły ten utwór, a mi hiphopowe rytmy szybko wpadają w ucho, więc dałam się wciągnąć.. 

Twórcami 'zamieszania' są Dizzie Rascal, londyński raper i Calvin Harris, szkocki DJ.
Lubię ten kawałek za fajny bit, brytyjski akcent (jakże by inaczej) i enigmatycznego Harrisa. Z negatywów, w oczy rzuca się niskobudżetowy, mało ambitny teledysk. Słowa piosenki też zbyt ambitne nie są, bo na taśmie temat podrywu. Ale trudno piosence odmówić wakacyjnej lekkości.
Poniżej refren:

If I'm out on my own
Then I can look at you looking at me
If I'm out on a date
Then I just shut my eyes, then I can't see (->cóż za głębia przekazu;) 

Get away from the bar
Tell your boyfriend hold the *jar
And dance wiv me 

*'jar' - W BrE kufel piwa


                
3. Tinchy Stryder ft. N-Dubz - Number 1

Piosenka 'Number 1' była często grana w wakacje 2009 roku, znacie na pewno. 

Wykonawcy to Tinchy Strider - brytyjski raper urodzony w Londynie, z pochodzenia Ghańczyk i N-Dubz londyńska grupa muzyczna (kojarzycie Tulisę? - należała do tej grupy).

Musi być znów o miłości, ale tym razem hit jest nieco bardziej optymistyczny w wydźwięku.. Podryw przeradza się w coś więcej - dziewczyna staje się numerem 1! 

Doceńcie brytyjski akcent i rytm wpadający w ucho. No i, chcąc nie chcąc, prawdziwą miłość podmiotu lirycznego. 

Refren:

See I don't understand how you're number one
When it was just a fling before now, you're the one
See all I did was blink twice from my homie to my only
Number one

You lift me off the ground
I always want you around
I ain't gunna let nothing get in the way
I'll never let nothing get in the way

fling - przelotny romans, miłosna przygoda
blink twice - dwukrotnie mrugnąć
homie - znajoma, kumpela 


Sama się nie spodziewałam, że wybiorę ...hip-hop. W ostatnich latach nic z brytyjskich piosenek nie wpadło mi w ucho tak bardzo, jak powyższe kawałki ;) 
Mam nadzieje, że poćwiczycie brytyjską wymowę i pośpiewacie choć refreny.. ;) 



Tymczasem zapraszam na resztę blogów biorących udział w tej edycji do poznania ulubionych piosenek pozostałych blogerów kulturowo-językowych :)

Jeśli chcesz dołączyć do naszej grupy, napisz na adres: blogi.jezykowe1@gmail.com



Austria:
Viennese breakfast - Austriacka melodia do klaskania

Chiny:
Biały Mały Tajfun - Ulubiona chińska piosenka

Francja:
Français-mon-amour - Moja ulubiona francuska piosenka
Między Francją a Szwajcarią - Nieco o francuskiej muzyce
Francuskie i inne notatki Niki -  France - wielki powrót już wkrótce!
Madou en France - La playlist 100% française

Gruzja:

Irlandia:
W Krainie Deszczowców - Moja ulubiona irlandzka piosenka 

Kirgistan:
O języku kirgiskim po polsku - Moja ulubiona kirgiska piosenka

Niemcy:

Rosja:
Rosyjskie Śniadanie - Najsmutniejsza piosenka świata

Stany Zjednoczone:  
Angielski dla każdego - Moja ulubiona piosenka 

Szwecja:

Tanzania/Kenia:

Turcja:

Włochy: 
Obserwatore - Azzurro - piosenka zwycięzców


Źródło zdjęć: 1,2,3,4,5

sobota, 11 lipca 2015

Wimbledońskie rozgrywki

Wimbledon trwa, a właściwie zbliża się do końca. Przed nami finały! Jestem ciekawa czy są na sali  jacyś fani tenisa? ;) Zanurzmy się w temacie, rozpoczynając od kilku faktów.

      Źródło zdjęcia

Wimbledon to turniej tenisowy (tennis tournament), który odbywa się w Londynie w dzielnicy London Borough of Merton. Jest to jedyny turniej wielkoszlemowy (Grand Slam) rozgrywany na kortach trawiastych (grass courts)
Turniej wimbledoński jest najstarszy i najbardziej prestiżowy, a pierwszy odbył się (was held) w 1877 r. 
Jeśli chodzi o stronę wizualną, charakterystyczne są restrykcje dotyczące strojów uczestników (competitors) - króluje biel. Dotyczy to nie tylko ubrań, ale też butów, widocznej bielizny, czy opasek; dla przykładu zapis z oficjalnej strony turnieju:

'7) Caps, headbands, bandanas, wristbands and socks must be totally white except for a single trim of colour no wider than one centimetre (10mm).'

Przechodząc od historii do wydarzeń ostatnich dni, uczestnik z Wielkiej Brytanii, Andy Murray (3. w rankingu ATP) odpadł w półfinale (semi-final), zawodząc kibicujących Brytyjczyków. Do finału przeszedł Roger Federer, mój faworyt, dlatego choćby nie wiem co, nie mogę przegapić transmisji ;)



Wszystkich zainteresowanych tematem zachęcam do oglądania transmisji w j. angielskim. Nie ma to jak łączenie przyjemności :D

Dla ułatwienia trochę słownictwa:

umpire /ˈʌm.paɪər- sędzia

ace /eɪs/ - as serwisowy

advantage /ədˈvɑːn.tɪdʒ/ - przewaga

all /ɔːl/  - równowaga
'15 all' - po 15

fault /fɒlt/  - błąd serwowania

deuce /djuːs/ - równowaga przy wyniku 40-40

game /ɡeɪm/- gem

let /let/ - net, trafienie w siatkę

love /lʌv/ - zero
40-love - 40-0

Słowo 'love' jest używane jako zero tylko w tenisie. Pochodzi od francuskiego wyrazu 'l'oeuf' oznaczającego jajko. Słowo zostało użyte od owalnego kształtu jajka przypominającego zero.


Do ćwiczenia słuchania ze zrozumieniem polecam materiały multimedialne dostępne na stronie Wimbledonu. Transmisje radiowe dostępne są podczas rozgrywanych meczy. 

To co, ktoś się dołącza do angielskiej transmisji w niedzielę jako kibic Federera? ;))