sobota, 11 lutego 2017

Filmowe Walentynki

Dziś podzielę się wrażeniami z obejrzanych w ostatnim czasie filmów z wątkiem romansowym, ale uwaga, nie są to same romanse, czy komedie romantyczne. Powinny umilić Walentynki... ale nie tylko :) Tym razem zaprosiłam moją drugą połówkę do opisania swoich obserwacji. Męski punkt widzenia może się przydać, jeśli planujecie wspólny seans. 






La la land (2016)
Musical, Romans

Film przedstawia losy młodych, ambitnych i pięknych : On (Ryan Gosling), tradycyjny muzyk jazzowy, Ona (Emma Stone) aspirująca aktorka.

Ja: Już obsada będzie dla niektórych powodem do obejrzenia musicalu i wcale się nie dziwię.. J  Całkowicie moja bajka, dwie godziny zleciały mi jak pstryknięcie palcem. Utwory wpadające w ucho sprawiły, że do tej pory je sobie podśpiewuję, a film tak mnie zauroczył, że pierwszy raz rozważałam ponowne pójście do kina.. Moja ocena: 5,5/6


Kamil: La la land jest musicalem o lekkim komediowo-romantycznym klimacie. Przez cały czas towarzyszy nam przyjemna muzyka i ciekawe układy choreograficzne. Film co prawda momentami jest nieco przydługawy, jednak po wyjściu z sali kinowej pozostają jedynie pozytywne wspomnienia. W filmie dwójka głównych bohaterów próbuje odnaleźć się w świecie hollywoodzkiego show biznesu, z jakim skutkiem? Oceńcie najlepiej sami. Film oceniam na mocne 4 w 6 stopniowej skali.  

Zwierzęta nocy (2016)
Thriller z miłosną historią w tle

Główna bohaterka prowadzi wystawne życie u boku przystojnego, ale niewiernego męża. Pewnego dnia dostaje pocztą od swojego poprzedniego męża pisarza rękopis powieści pt. „Zwierzęta nocy”.

Ja: Film, jak na thriller przystało, trzyma cały czas w napięciu, a dodatkowo opowiada nam historię miłości byłego małżeństwa. Jak można się domyślić dużo w niej ciemnych kolorów, bólu i cierpienia, tak samo jak w symbolicznej historii tytułowej powieści. Ale czy jest szansa na odzyskanie dawnej, kiedyś wręcz perfekcyjnej miłości? Podczas tego filmu jesteśmy zmuszani do porównywania dwóch paralelnych opowieści, więc mamy co robić.. Moja ocena: 5/6


Kamil: Zwierzęta nocy- niebanalny dwu-wątkowy thriller, w którym momentami widz traci orientacje co jest rzeczywistością, a co fikcją. Reżyser sprytnie plącze oba wątki główne dzięki czemu nie ma czasu na nudę. Podejrzewam iż fani gatunku nie będą zawiedzeni. U mnie mocne 5/6.


Iluzjonista (2006)
Fantasy, kostiumowy

Mimo, że film ma już swoje lata, dopiero niedawno udało nam się go obejrzeć. Akcja odgrywa się we Wiedniu pod koniec XIX wieku, a tytuł zdradza kim jest jego główny bohater Eisenheim (Edward Norton). Iluzjonista na scenie jest w swoim żywiole i wykonuje sztuczki, które zdumiewają publiczność. Dodatkowo w filmie obecny jest wątek romantyczny.. J

Ja: A w tym przypadku ten wątek romantyczny jest naprawdę dobry! Eisenheim po latach spotyka się ze swoją dawną miłością Sophie (Jessica Biel)  z wysokich sfer, która jest przeznaczona okrutnemu Księciu Leopoldowi. Film ma magiczny klimat i nie brakuje niespodziewanych zwrotów akcji. Jestem przekonana, że jeszcze wrócę do tego obrazu, bo wywarł na mnie duże wrażenie. Moja ocena: 5/6


Kamil: Trzymający w napięciu film kostiumowy. Podczas seansu umysł cały czas pracuje na wysokich obrotach, nie ma mowy o przysypianiu czy nudzie. Co jest prawdą a co iluzją? Przekonajcie się sami. Film dostaje mocne 5/6

Szczęściarz (2012)
Melodramat

W zestawieniu nie mogło zabraknąć filmu na podstawie powieści Nicholasa Sparksa (od „Pamiętnika”, „Szkoły uczuć”). Od czasu do czasu taki melodramat po prostu trzeba obejrzeć ;) Logan (Zac Efron) podczas wojny w Iraku odnajduje na ziemi zdjęcie młodej kobiety. Po nieudanej próbie odnalezienia właściciela zdjęcia, postanawia je zatrzymać jako szczęśliwy amulet. Kiedy Logan wraca do Kolorado, postanawia odnaleźć kobietę ze zdjęcia.

Ja: Wątek romantyczny gra w tym filmie główne skrzypce. Jak można się domyślić, Logan odnajduję kobietę ze zdjęcia i zaczyna budować z nią relację. We filmie nie znalazłam nic odkrywczego, za to dużo udało mi się przewidzieć. Trzeba mieć ochotę na dłużący się melodramat i lepiej nie nastawiać się na fajerwerki. Moja ocena: 3/6


Kamil: Melodramat lub raczej smętny horror romantyczny klasy B. Przewidywalny, momentami banalny i przekombinowany główny wątek filmu nie zachęca do uważnej obserwacji. Jednak na plus zasługuje lekkość przekazu, dzięki czemu na długi zimowy wieczór po ciężki dniu może się nadać. W mojej ocenie 2/6.



Dwa lata temu również pisałam o filmach na Walentynki, z miłosną historią w tle. Wpis możecie przeczytać tutaj
Jestem ciekawa czy oglądaliście powyższe pozycje i jakie są Wasze odczucia, albo czy macie zamiar nadrobić coś z naszej listy? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz